07.08.2020
RECENZJE
DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » Odyssice - 2010 - Silence
Odyssice - 2010 - Silence
ODYSSICE

1. 21 (8:06)
2. Memento (6:07)
3. Chinese Waters (7:12)
4. Colours Of Silence (6:49)
5. Flags Without A Heart (9:13)
6. Continental Motion (10:38)
7. Swank (5:45)


Rok Wydania: 2010
Wydawca: Cyclops Records
http://www.myspace.com/odyssice




Miłośników grupy Camel, zelektryzowała ostatnio informacja, iż borykający się z poważną chorobą Andy Latimer po udanym przeszczepie szpiku kostnego wraca do zdrowia. Możliwe że już w krotce zaowocuje to nową porcją muzyki w jego wykonaniu.
Zanim to jednak nastąpi, wszystkim miłośnikom camelowych klimatów zaproponowałbym sięgnąć po płytę holenderskiej grupy Odyssice, która powraca nowym albumem studyjnym pt. "Silence".

Zespół przemierza podobne muzyczne ścieżki którymi od lat stąpa sędziwy, zasłużony wielbłąd. Z tym, że w przypadku Odyssice jest to muzyka instrumentalna. Ale czy potrzeba na siłę wokalu, skoro jest tutaj tyle natchnionych solówek gitarowych w wykonaniu Bastiaana Peetersa? Klawiszowe tła Jeroena Van der Wiela również często kojarzą się z camelowa aurą, do tego wyraziste brzmienie basu Petera Kostermana (a wydawałoby się, że po czterostrunowym gryfie wędrują palce samego Colina Bassa). Jeszcze jeden wspólny element, muzykę od czasu do czasu urozmaica brzmienie fletu, w przypadku tego zespołu za partie fletu odpowiedzialny jest perkusista - Menno Boomsma.
Stwierdzenie iż muzyka Odyssice jest jedynie camelową kalką byłaby jednak krzywdzące. Muzyczna ścieżka która podążają oba zespoły jest bowiem wystarczająco szeroka (pokazuje to chociażby okładka płyty).

Rzućmy wiec okiem na wspomnianą okładkę. Drzewny szpaler w odcieniach szarości tworzący przepiękny roślinny korytarz. W prawym rogu owego korytarza stoi kanapa w kontrastujących czerwonych barwach. Na kanapie leżą słuchawki.
To chyba sugestia aby zasiąść nas podobnej kanapie, nasunąć na uszy słuchawki z których popłynie muzyka Odyssice, a wtedy ta szara okalająca nas roślinność nabierze odpowiednich barw...

8/10

Marek Toma
Komentarze