26.05.2020
RECENZJE
FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode

JENNER - The Test of Time


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Magica - 2010 - Dark Diary
Magica - 2010 - Dark Diary
magica1. Anywhere But home
2. Tonight
3. Never Like You
4. Wait for Me
5. Need
6. Release My Demons
7. On the Side of Evil
8. My Kin My Enemy
9. Used to Be an Angel
10. We Are Horde
11. Dear Diary

Rok wydania: 2010
Wydawca: AFM
http://www.myspace.com/magicaband




Kto by pomyślał? "Dark Diary" to już piąty album tej rumuńskiej grupy. Rodacy imć Drakuli grają już ładnych kilka lat czekając na swoje pięć minut. Obawiam się jednak, ze "Dark Diary" niewiele w tym temacie zmieni. Ta płyta niestety kompletnie niczym nie zaskakuje. Słychać tu echa Nightwish (z okresu płyty "Angel Fall First" - szczególnie w kompozycji "Tonight"). "Release My Demons" oraz "On the Side of Evi" to dla odmiany głęboki ukłon w stronę Within Temptation. Niestety w muzyce Rumunów brakuje tego "czegoś" co mają oba wymienione zespoły. Kolejne utwory choć z pozoru przebojowe i melodyjne jakoś nie zapadają w pamięć. O ile jeszcze te spokojniejsze, bardziej podniosłe mogą się spodobać o tyle utwory, w których muzycy chcą pokazać, że grają metal i przyspieszają są po prostu słabe. Kolejna sprawa: wokalistka Ana Mladinovici dysponuje głosem, który w wyższych rejestrach mnie osobiście kompletnie nie odpowiada, nie ma tu "kryształu" Sharon Den Adel czy szlachetności Tarji Turunen - to nie ta sama liga, choć krzywdzącym byłoby stwierdzenie, że ta pani nie potrafi śpiewać. Potrafi, i w niższych rejestrach jej nieco matowy głos wypada całkiem przekonująco, tylko dlaczego w niemal każdym refrenie za punkt honoru postawiła sobie wyśpiewywanie wysokiego "c"?

Płyty mogą posłuchać osoby, które lubią zespoły w których za mikrofonem znajduje się niewiasta o wysokim głosie. Od czasu do czasu pojawiają się fajne riffy, klawisze zagrają ciekawy motyw, niestety atutów jest jednak nieco za mało i mniej więcej od połowy czasu trwania krążek zaczyna nudzić.

Zespołowi należy pogratulować jednego. Nie każdemu z naszej części Europy udaje się podpisać kontrakt z AFM - to spory sukces i miejmy nadzieję, że obie strony są z tego zadowolone...

5/10

Piotr Michalski
Komentarze