26.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » Gazpacho - 2003 - Bravo
Gazpacho - 2003 - Bravo
gazpacho1. Desert (5:30)
2. Sea Of Tranquility (5:05)
3. Nemo (3:56)
4. Ghost (5:27)
5. California (3:49)
6. The Secret (5:38)
7. Sun God (4:29)
8. Mesmer (5:44)
9. Novgorod (5:07)
10. Ease Your Mind (5:58)
11. Bravo (6:37)

Rok wydania: 2003
Wydawca: Intact





To się nazywa debiut!! Powinienem tak zakrzyknąć te kilka lat temu. Niestety album "Bravo" umknął mej uwadze i (przyznaję się bez bicia) dopiero sukcesy i rozgłos, który przyniosły zespołowi krążki "Night" i "Tick-Tock" spowodowały, że sięgnąłem po wcześniejsze wydawnictwa Norwegów.

Jakie jest "Bravo"?? Nasuwają się słowa: brawo, brawo, brawo - jest bardzo dobry. Nie ma tu co prawda jeszcze tylu smaczków i niuansów powodujących, że zespół został zaliczony do nurtu okołoprogresywnego grania, a większość płyty wypełniają zgrabne pop rockowe kompozycje. Nie mniej wśród nich znajdziemy perełki, jak chociażby wzbogacony partiami smyczków "Sea Of Tranquility", bardzo rockowy i przebojowy "California" czy genialny, będący zapowiedzią w jakim kierunku zespół ma zamiar podążać w przyszłość - "The Secret". Utwór ten zaczyna się delikatnie, w nieco dusznej atmosferze, ciekawa rytmika i gitary akustyczne a wraz z nimi ujmujący głos wokalisty zespołu Jana H. Ohme, pod koniec zespół zaczyna nieco odlatywać i robi się stosunkowo mocno (okazuje się, że mocno mogą zabrzmieć akustyczne gitary) i nieco psychodelicznie. Ciekawie wypada również "Novogrod", choć mam obawy, czy dla niektórych nie będzie on zbyt popowy (syntetyczne perkusja) i wręcz "niestrawny". Gościnnie zaśpiewała w nim niejaka Ester Valentne i chociażby dla głosu tej pani warto o nim wspomnieć. Jest bardzo specyficzny i charakteryzuje się unikalną barwą.

Gazpacho w swoich utworach jak nikt inny potrafią budować niesamowitą atmosferę. Ich kompozycje wciągają jak bagno i trudno się od nich oderwać. Tylko pogratulować i mieć nadzieję, że każde kolejne wydawnictwo będzie równie udane, ja te dotychczasowe.

8,5/10

Piotr Michalski
Komentarze