26.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » Gazpacho - 2010 - Missa Atropos
Gazpacho - 2010 - Missa Atropos
gazpacho01. Mass For Atropos I
02. Defense Mechanism
03. I Was Never Here
04. Snail
05. River
06. Mass For Atropos II
07. Missa Atropos
08. She´s Awake
09. Vera
10. Will to Live
11. Mass for Atropos III
12. Splendid Isolation
13. An Audience

Rok wydania: 2010
Wydawca: HWT Records
http://www.myspace.com/gazpachomusic



Kiedy włączyłem pospiesznie płytę po raz pierwszy, przyznam że nie zrobiła na mnie wrażenia na miarę oczekiwań, nie zrobiła z pewnością takiego wrażenia jak poprzednia - "Tick Tock". Nadszedł jednak kolejny dzień, a po nim zapadł zmrok, w towarzystwie którego wysłuchałem "Missa Atropos" po raz wtóry... Tak jakby słuchało się dwóch różnych albumów. Na okładce płyty przydałaby się adnotacja: "słuchać wyłącznie po zmroku". Wtedy każdy dźwięk, każda cisza pomiędzy kolejnymi dźwiękami (która też gra) oplątuje nas i zniewala, hipnotyzuje i urzeka... Może to właśnie boski wpływ Atropos, mitologicznej, greckiej bogini losu i przeznaczenia, której ten album dotyczy?

W trzynastu utworach zawarta jest opowieść o człowieku, który zamyka się przed światem i przenosi do latarni, tam w ciszy pisze mszę do bogini Atropos poznając prawdziwy smak samotności.

Nie ma sensu rozwodzić się nad poszczególnymi częściami, lecz chłonąc tą muzyczną mszę, postrzegając ją jako całość. Gazpacho muzyczny klimat buduje prostymi formami, nieraz jest to jednostajnie powtarzająca się fraza, delikatne dźwięki klawiszy, muśnięcie gitarowych strun, które czasami poczynają sobie zdecydowanie ostrzej (niczym fale rozbijające się o progi latarni). Zachwyca również delikatny dźwięk skrzypiec. Słuchając Gazpacho na żywo w Krakowie muszę stwierdzić, że chciałoby się aby tych skrzypiec na płycie było zdecydowanie więcej. Pewne minimalistyczne podejście do kwestii muzycznej, powoduje niesamowitą, urzekającą aurę, sprawiając prawdziwą duchową ucztę.

Zamknijcie się więc w swoich domowych latarniach, a gdy nastanie zmrok, w samotności wsłuchajcie się w dźwięki "mszy do Atropos..."

9/10

Marek Toma




Komentarze