09.07.2020
RECENZJE
HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - Q » Queensryche - 1997 - Hear in the Now Frontier
Queensryche - 1997 - Hear in the Now Frontier
Queensryche - 1997 - Hear in the Now Frontier
1. Sign Of The Times
2. Cuckoo's Nest
3. Get A Life
4. The Voice Inside
5. Some People Fly
6. Saved
7. You
8. Hero
9. Miles Away
10. Reach
11. All I Want
12. Hit The Black
13. Anytime, Anywhere
14. sp00L

Rok wydania: 1997
Wydawca: EMI
http://queensrycheofficial.com/





"Hear in the now frotier" pojawił się w 1997 roku i były wiązane z nim spore nadzieje. Po pierwsze miał być pewnym powrotem do bardziej metalowego oblicza zespołu i różnić się od refleksyjnego "Promised Land". Po drugie w zespole pojawił się ponownie Chris De Garmo.
Okładka albumu to element, na który warto zwrócić uwagę. Jest ciekawa i bardzo... progresywna...

To co trzeba od razu przyznać, to że na albumie znalazły się prawdziwe perełki. Są to otwierający album "Sign of the times" i "Some people fly". Być może nie mają nic wspólnego z zapowiadanym powrotem do stylistyki sprzed dwóch albumów, ale za to są ciekawe i melodyjne. Pozostałe kawałki utrzymane raczej w konwencji rockowej niż metalowej, z drugiej strony stanowiące pewną odskocznię od progresywnego oblicza Queensryche z poprzedniego albumu . Z kolei utwory "Get a Life" czy "sp00L" to po prostu utwory bardzo słabe, z nieciekawymi melodiami i kompletnie bez pomysłu. Pojawiające się glamowe wręcz patenty na pewno znalazły zwolenników, a najbardziej wierni fani po wielu przesłuchaniach przyzwyczaili się do albumu... Mimo wspomnianych 2 świetnych utworów płyta prezentuje się poniżej oczekiwań.

Po latach, kiedy wracam do tego albumu, bardzo chętnie słucham moich ulubionych utworów na płycie... pozostałe kawałki w dalszym ciągu traktuję raczej jako ciekawostki. Po wielu przesłuchaniach płyta nie drażni mnie do tego stopnia, abym nie był w stanie przesłuchać całego albumu. Muszę też przyznać, ze kilka utworów w moim prywatnym rankingu awansowało z kategorii średnich do niezłych... np. "Saved" z beznadziejnym refrenem, ale bardzo fajnym bridgem... Natomiast "You" awansował do kategorii utworów bardzo dobrych.
Muszę przyznać, że kiedy emocje nieco opadły mogłem spojrzeć na album bardziej przychylnym okiem.

"Hear in the now frontier" był zapowiadany buńczucznie i zarówno zespół jak i fani wiązali z nim wiele nadziei. Niestety otrzymaliśmy album, który polecić można jedynie zagorzałym fanom zespołu.
Jednak wiarą fanów w zespól miała zatrząść dopiero kolejna pozycja w dyskografii amerykanów...

6,5/10

Piotr Spyra
Komentarze