31.05.2020
RECENZJE
ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Paatos - 2011 - Breathing
Paatos - 2011 - Breathing
UH1. Gone
2. Fading Out
3. Shells
4. In That Room
5. Andrum
6. No More Rollercoaster
7. Breathing
8. Surrounded
9. Smärtan
10. Ploing My Friend
11. Precious
12. Over and Out

Rok wydania: 2011
Wydawca: GlasVille Records
http://www.myspace.com/paatos




Paatos złagodniał nam w stosunku do swoich wcześniejszych płyt, momentami można nawet pomyśleć, że to nie Paatos lecz jakieś Cranberries (...może jednak trochę przesadziłem). Bez wątpienia jest jednak bardziej przystępnie dla postronnego słuchacza, ale na szczęście nie trywialnie i na zabój komercyjnie! Nie jest to płyta tak oniryczna jak "Timeloss"(2002). Nie ma tu tylu dźwiękowych udziwnień jakimi naszpikowany był "Kallocain" (2004). Takie muzyczne oblicze Paatos nie powinno jednak dziwić, już bowiem poprzedni krążek zespołu, "Silence Of Another Kind"(2006), różnił się zdecydowanie od dwóch pierwszych. Mimo pewnego łagodniejszego oblicza, najnowsza propozycja grupy może się jednak podobać i ująć swym klimatem nawet tych bardziej wymagających odbiorców (osobiście, przekonuje mnie bardziej niż ich poprzednia płyta). Piękny delikatny głos Petronelli Nettermalm zatopiony został niczym orzeszek, w delikatnej, bardzo szlachetnej czekoladzie pięknych melodii, posypanej orzechowymi wiórkami selektywnego brzmienia. Smakuje więc jak wykwintny cukierek Ferrero Rocher, z tą tylko różnicą, że nie jest aż tak słodki, więc nie mdli przy pochłonięciu większej ilości.

Pierwsza kompozycja, "Gone", mimo łagodnego wokalu, jest jedną z bardziej dynamicznych na płycie. Właśnie do niej zespół nakręcił swój pierwszy videoclip. Dużą rolę w utworze odgrywa gitara basowa oraz soczyste brzmienie perkusji, w tle słychać również przepiękny melotron. Drugi w zestawie, "Fading Out", bardziej rozkołysany, z przyjemnymi, klawiszowymi pasażami. Partie instrumentalne na płycie mogą się podobać a mimo pewnej łagodności, jest to jednak nadal muzyka rockowa, na dodatek muzyka bardzo dojrzała. "Shells", to jeden z moich ulubionych fragmentów, ma w sobie jakąś baśniową aurę (no i większa dawka melotronu w tle) ;). Zachwyca również kolejny, jakby bardziej mroczny "In That Room", kojarzy się nieco ze ścieżką dźwiękowa do filmu Twin Peaks. W podobnym mrocznym klimacie utrzymana jest kolejna, bardzo krótka kompozycja "Andrum". Chociaż płyta jest bardzo równa, najsłabszą kompozycją (moim zdaniem), jest "No More Rollercoaster", jednak ważną rolę w tym utworze pełni końcowe gitarowe solo. "Breathing" rozpoczyna się nieco gabrielowsko, panuje tutaj znowu pewien niesamowity senny i mglisty nastrój. Następny "Smärtan", dzięki aurze jaką roztacza, porównać można do "Missa Atropos" Gazpacho. W kolejnej, "Surrounded", bardziej ożywczej i cieplejszej, wręcz wiosennej, klimat kreują urocze partie smyków. "Ploing My Friend", to natomiast półminutowy przerywnik w formie pozytywki. "Precious", nie wiem czemu (może z powodu tych kastanietów) kojarzy mi się nieco z Vaya Con Dios. Na zakończenie, "Over and Out", znowu bardziej dynamicznie, jednak jakby nieco chłodniej.

Tytuł najnowszego dzieła Paatos - "Breathing" ("Oddychanie") idealnie odzwierciedla muzyczną zawartość. Ta muzyka jest jak głęboki oddech po zażyciu gumy Winerfresh, ożywcza i świeża.
W muzyce tej, jak w wiosennej aurze, czasami zawieje chłodem, by po chwili rozgrzać ciepłym, słonecznym promykiem. Płyta więc idealna na wiosenne, powolne i niezmiernie delikatne wybudzanie organizmu z zimowego letargu.

8,5/10

Marek Toma
Komentarze