03.08.2020
RECENZJE
KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » Talk Talk - 1984 - It's My Life
Talk Talk - 1984 - It's My Life
Talk Talk
1. Dum Dum Girl
2. Such A Shame
3. Renee
4. It's My Life
5. Tomorrow Started
6. The Last Time
7. Call In The Night Boys
8. Does Caroline Know
9. It's You


Rok wydania: 1984
Wydawca: EMI



Dotychczas żadna z płyt tego brytyjskiego zespołu nie doczekała się recenzji w naszym portalu, pora więc zmienić ten stan rzeczy. Zwłaszcza, że w tym roku przypada smutna rocznica - mija dwadzieścia lat od rozwiązania tej zasłużonej grupy.

Talk Talk początkowo wrzucono do worka z napisem new romantic. Debiutancka płyta faktycznie do takich porównań uprawniała. Ale na "Its My Life" słychać już ewolucję grupy, ten krążek jest pomostem między wczesnym wcieleniem kwartetu, a kierunkiem w jakim podążyli na "The Colour Of Spring"... Z jednej strony mamy więc chwytliwe przeboje z niezapomnianymi "Dum Dum Girl", "Such a Shame" i tytułowym, przeżywającym niedawno renesans popularności na listach za sprawą No Doubt. Z tym, że nawet w popowym repertuarze Talk Talk słychać to "coś". Różnicę robi przede wszystkim charyzmatyczny wokal Marka Hollisa (oj sporo zawdzięcza mu niejaki Steve Hogarth...).

Do tego albumu chętnie i z wypiekami na twarzy wracam jednak nie dzięki hitom (chociaż darzę je sympatiom), lecz dzięki takim "perłom" jak "Renee" i "Tomorrow Started". Tutaj słowa nie wystarczą, by opisać ogrom piękna zawartego w tych kompozycjach. W sumie to 12 minut i 26 sekund dźwiękowej poezji... Ambitniejsze oblicze Talk Talk pokazuje również w "Does Caroline Know" i finałowym "Its You", gdzie umięjętnie łączy przebojowość ze sztuką.

Pomimo upływu 27 lat od wydania tego albumu, wciąż słucha się go bardzo dobrze, czas okazał się dużo bardziej łaskawy dla Talk Talk niż dla wielu popularnych w tamtych czasach zespołów new romantic.

Dwa lata po "Its My Life" poznaliśmy kolory wiosny. Ale to już temat na inne opowiadanie...

10/10

Robert Dłucik



Komentarze