30.05.2020
RECENZJE
ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » Kali-Gula - 2011 - Minotaur
Kali-Gula - 2011 - Minotaur
minotaur



1. Bezsenny
2. Mroczny pasażer
3. Minotaur




Rok wydania: 2011
Wydawca: -
https://kaligulaband.bandcamp.com/album/minotaur






Początki grupy Kali Gula sięgają 2005 roku. Nie jest to więc już zespół młody, mają za sobą sporo zmian zarówno w składzie jak i też w samym brzmieniu. Ewoluują z każdym rokiem szukając właściwej drogi. Myślę że „Minotaur” stanowi doskonały drogowskaz. Widoczny i czytelny. Chciałoby się wręcz rzec „Swoje przeszliśmy, kombinowaliśmy ale doszliśmy”. Zespół dojrzał wreszcie do wydania pełnowartościowego albumu. I jeżeli będzie taki jak „Minotaur”, ma szanse namieszać w rocznych zestawieniach. Tak naprawdę ich muzyka ma wszystko to co jest ku temu potrzebne. To perfekcyjnie dopracowany materiał, wyrazisty i przemyślany od pierwszej do ostatniej sekundy trwania. Nie zawiera żadnego zbędnego dźwięku. Co prawda trwa tylko ok 16 minut ale to wystarczy, żeby zaintrygować i zaciekawić do tego stopnia, aby chciało się więcej. Pozostawiony u słuchacza niedosyt, to chyba jest najważniejsze odczucie wywołane przez zespół.

Na „Minotaurze” mamy do czynienia z świetnym i bardzo dobrze wyważonym połączeniem ciężkiego rockowo – metalowego brzmienia z delikatnym posmaczkiem progresu i momentami takiego specyficznego gotyckiego klimatu. A wisienką na tym torcie jest fenomenalny głos Yoanny Gulak. We wszystkich utworach (zaśpiewanych zaznaczę po polsku) jej wokal brzmi czysto, wyraźnie i bardzo „soczyście”. Zresztą cała reszta zespołu czyli Guluus – gitara, Bohun – bas i Biczuś – perkusja odwalili przy nagraniu tego krążka kawał świetnej roboty. Zwłaszcza Guluus. Brzmienie jego gitary momentami mocne, świdrujące mózg do granic wytrzymałości (jak np. w tytułowym „Minotaurze”) a czasem kojące i delikatne (jak w świetnym kawałku „Mroczny pasażer”) zasługuje na ogromną pochwałę. Zresztą „Mroczny pasażer” to idealna propozycja do promowania zespołu w mediach.

Podsumowując. Po osłuchaniu tego minialbumu pozostał we mnie niedosyt. Ale to uczucie sprawiające, że będę czekał na to co wydarzy się w przyszłości z zespołem Kali-Gula. A drzemie w nich ogromny potencjał i myślę, że najlepsze jeszcze przed nami i przed nimi.

Irek Dudziński
Komentarze