11.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » Iblis - 2012 - Menthell
Iblis - 2012 - Menthell
iblis


1. White Claudia
2. 12 Sycamores
3. Menthell
4. Poison In Your Food
5. Don't Eat My Legs
6. Origin
7. Bill Skins Fifth

Rok wydania: 2012
Wydawca: D.T.M.
http://www.facebook.com/iblispl




Co to za wynalazek ten Iblis? Powiem wam, że ten pochodzący z Krakowa zespół to jedno z moich tegorocznych odkryć.

W zalewie maili, które trafiają do redakcji uwagę moją zwróciła wiadomość dotycząca nowego albumu formacji, która para się szeroko pojętym alternatywnym metalem. Zachęcony opisem "skorzystałem" z zamieszczonego linku do wideoklipu i... odleciałem! W ostatnich latach mój horyzont muzyczny, który wypełniały formacje parające się ekstremalniejszymi odmianami metalu ewoluował ku nieco spokojniejszym rejonom gitarowego grania i niezwykle rzadko jest mnie w stanie zainteresować formacja, w której agresja jest wiodącym elementem muzyki. Iblis się to udało!

Gdybym miał określić gatunek, w którym obracają się muzycy to powiedziałbym, że to altrenatywno/progresywny/death/black metal. "Menthell" to album, który mimo swej agresji wypełniony jest po brzegi dźwiękowymi smaczkami i eksperymentami. Tu nawet fragmenty, niezwykle szybkie nie są pozbawione finezji np. w postaci perkusyjnych połamańców czy zagrań gitary basowej. Największym atutem formacji jest jednak ich wokalista. To co potrafi robić ze swoim głosem jest imponujące. Są tu i rasowe growle, są i wszelakiej maści krzyki, jęki i wszystko co można zrobić ze swoimi strunami głosowymi. Wypada to niezwykle interesująco i intrygująco!

Siedem kompozycji, które trafiły na "Menthell" to wybuchowa mieszanka stylów i zabawa na granicy gatunków. Dla przykładu, w czasie perkusyjno/gitarowej kanonady ni stąd ni zowąd pojawia się gwizdanie rodem z "Wind of Change" :-) "Chory" klimat wypełniający to wydawnictwo jest niczym magnes. Tu ekstrema, tu zwolnienie, to znów jakiś połamany rytm i interesujący gitarowo/basowy motyw a wszystko w klimatach rodem z filmu grozy.

Ten album to gratka dla osób o otwartych głowach i chętnych na eksperymenty. To kilkadziesiąt minut agresywnej, ale i bardzo inteligentnej muzyki. Muzyki, której mnie osobiście słuchało się wybornie a w połączeniu z obrazem (genialny, tytułowy "Menthell", który został ozdobiony filmem pochodzącym z początków kinematografii) stanowi audiowizualny majstersztyk!

8,5/10

Piotr Michalski





Komentarze