22.01.2021

Nawigacja
Artykuły » Recenzje - U » Uriah Heep - 2012 - Live In Athens
Uriah Heep - 2012 - Live In Athens
Uriah Heep
1.Overload
2.Return To Fantasy
3.Only Human
4.Book Of Lies
5.Bird Of Prey
6.Stealin’
7.Rainbow Demon
8.Free Me
9.Free’n’Easy
10.Gypsy
11.Look At Yourself
12.July Morning
13.Easy Livin’

Rok wydania: 2012
Wydawca: Edel
http://www.uriah-heep.com



Piąta część koncertówek klasyków rocka z serii „Official Bootleg”. Tym razem jesteśmy na występie kapeli w Grecji. Na okładce Akropol z inicjałami UH na froncie. Czyżby autoironia? Uriah Heep ma dziś wiele wspólnego z greckim zabytkiem: formacja mocno nadszarpnięta przez upływający czas, ale wciąż przyciągająca tłumy ludzi i zachowująca wiele z dawnej świetności...

Trzy do dziesięciu – tak przedstawiają się na tym albumie proporcje pomiędzy kompozycjami współczesnego składu Uriah Heep, a klasykami z lat siedemdziesiątych. Mick Box – jedyny muzyk z oryginalnego składu - konsekwentnie pomija dekadę lat osiemdziesiątych i słusznie, bowiem w długiej karierze grupy była to „czarna dziura”. Od razu jedno zastrzeżenie: nowsze propozycje nie pełnią tutaj roli zapchajdziur. Świetny „Overload” na otwarcie i niewiele mu ustępujący „Book Of Lies” pokazują, że współczesny Uriah Heep to nie tylko odcinanie kuponów od czasów świetności. „Wake of Sleepers” – krążek, z którego pochodzą wspomniane kawałki był jednym z najwyższych artystycznych wzlotów Anglików. „Only Human” – nagrany na składankę celebrującą czterdziestolecie zespołu – też się broni. Na pewno lepiej niż dwa numery wyciągnięte z kiepskiego albumu „Innocent Victim”. Nie rozumiem tak silnej reprezentacji tej płyty w setliście. Zamiast rzewnego, festiwalowego „Free Me” zdecydowanie bardziej wolałbym posłuchać „Lady In Black”, a w miejsce „Free’n’Easy” - ze dwóch killerów więcej z „Demons & Wizards” lub debiutu... A gdyby tak jeszcze ze „Sweet Freedom” wyciągnęli „Pielgrzyma” zamiast „Stealin’” byłoby naprawdę super...

Ok, tyle w temacie „plusów ujemnych”, na resztę nie ma co narzekać bo to po prostu zestaw obowiązkowy. I co najważniejsze: zagrany z werwą i ogniem, a nie odbębniony z musu. Stare człowieki a nadal mogą;)

7/10

Robert Dłucik