03.08.2020
RECENZJE
KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - H » H.E.A.T - 2012 - Address the Nation
H.E.A.T - 2012 - Address the Nation

H.E.A.T - Address the Nation


H.E.A.T - Address the Nation

1. Breaking the Silence
2. Living on the Run
3. Falling Down
4. The One and Only
5. Better off Alone
6. In And Out of Trouble
7. Need Her
8. Heartbreaker
9. It's all about tonight
10. Downtown

Rok wydania: 2012
Wydawca: Ear Music
http://www.heatsweden.com





Odpalam płytę (którą swoją drogą zdobi koszmarna okładka) i pierwsza myśl, która mnie nachodzi to: "Co to u licha jest? Jakieś stare kompozycje Bon Jovi?. Tak, początek "Breaking the Silence" to Bon Jovi w czystej postaci. Szwedzi z H.E.A.T upatrzyli sobie wczesny okres twórczości amerykańskiej legendy rocka (trzy pierwsze krążki: "Bon Jovi", "7800 Fahrenheit" oraz "Slippery When Wet") i nagrali album po który musi sięgnąć każdy fan hair metalu (czy jak to tam zwał).

Dziesięć utworów, które trafiły na "Address the Nation" to dziesięć hitów... jest jedno małe "ale". Powstały te 30 lat za późno i dziś nie mają większych szans na zawojowanie list przebojów. H.E.A.T to kolejna kapela, która funduje słuchaczowi podróż w czasie do okresu, gdy swoje największe triumfy święciły kapele pokroju: Warrant, Poison, Europe czy wspominane Bon Jovi. Każdy utwór aż kipi energią, melodie wpadają w ucho a gitarowe solówki mkną z głośników. Nie zabrakło też i łzawej ballady w postaci "The One and Only" (w zwrotce wokalista brzmi niemal jak kopia młodego Johna Bon Jovi). To jeden z takich albumów, których wybornie się słucha podczas jazdy samochodem. Nie ma tu wydumanych tekstów, skomplikowanych struktur, czy depresyjnych klimatów. Jest rockowa zabawa na imprezie, gdzie większość gości ma natapirowane włosy, białe adidasy z językami na wierzchu do tego obcisłe jeansy i "telewizor" na tyle jeansowej kurtki.

Szkoda, że te czasy minęły już raczej bezpowrotnie. Dziś króluje disco/pop - rock jest niestety w odwrocie i chwała za to, że są tacy zapaleńcy jak panowie z H.E.A.T, którzy kultywują wciąż ten wyśmiewany przez wielu ale myślę że lubiany przez równie wielu pudlowaty styl. Dla mnie ta płyta to kilkadziesiąt minut nieskrępowanej zabawy i wyśmienitego relaksu.

8/10

Piotr Michalski





Komentarze