14.07.2020
RECENZJE
DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - U » Ulver - 2012 - Childhood's End
Ulver - 2012 - Childhood's End
ulver1. Bracelets Of Fingers (originally recorded by The Pretty Things) 4:12
2. Everybody's Been Burned (The Byrds) 3:25
3. The Trap (Bonniwell's Music Machine) 2:33
4. In The Past (Chocolate Watchband) 2:54
5. Today (Jefferson Airplane) 3:20
6. Can You Travel In The Dark Alone? (Gandalf) 4:02
7. I Had Too Much To Dream Last Night (Electric Prunes) 2:54
8. Street Song (The 13th Floor Elevators) 5:14
9. 66-5-4-3-2-1 (The Troggs) 3:22
10. Dark Is The Bark (Left Banke) 4:03
11. Magic Hollow (Beau Brummels) 3:15
12. Soon There'll Be Thunder (Common People) 2:27
13. Velvet Sunsets (Music Emporium) 2:44
14. Lament Of The Astral Cowboy (Curt Boettcher) 2:14
15. I Can See The Light (Les Fleur De Lys) 3:14
16. Where Is Yesterday (United States Of America) 3:58

Rok wydania: 2012
Wydawca: Kscope
http://www.kscopemusic.com/ulver/childhoodsend/




Muzyczne horyzonty Ulvera ulegają ciągłym przemianom. Norwegowie, będąc pierwotnie ikoną black metalu, na swych późniejszych płytach zajęli się poszukiwaniem swojej ambientowej, industrialnej oraz awangardowej tożsamości. Na tej najnowszej, dalej poszukują, tym razem w swych poszukiwaniach zanurzyli się jednak w czasie przeszłym. Nowa płyta jest bowiem zbiorem coverów. Jest jakby hołdem złożonym muzyce psychodelicznej, która królowała w drugiej połowie lat 60-tych . Dużym plusem wydawnictwa jest to, że artysta w swych poszukiwaniach nie sięgnął po rzeczy oczywiste, po ikony gatunku, lecz po kompozycje wręcz niszowe, znane chyba tylko największym, miłośnikom wczesnej psychodelii. Kristoffer Rygg - lider Ulvera, niczym archeolog wykopał całą masę (dokładnie 16-cie) intrygujących, wartych odrestaurowania, mniej znanych, psychodelicznych eksponatów, reliktów muzycznej przeszłości. Muzyczne wykopaliska, które wydobył, należały pierwotnie do takich grup jak: Pretty Things, Curt Boettcher, Gandalf, Common People, Jefferson Airplane, 13th Floor Elevators, Troggs, Electric Prunes, Les Fluer De Lys, Bonniwell's Music Machine, Byrds, Left Banke, Chocolate Watchband, Music Emporium, Beaum Brummels i United States Of America.

Większość kompozycji utrzymana jest w wolnym tempie, sączą się leniwie jakby we mgle, w psychodelicznych oparach. Nie są to kompozycje długie, wręcz przeciwnie, stosunkowo krótkie, trwające zaledwie po kilka minut. Płyta rozpoczyna się słowami "Love, love love", kojarząc się od razu z epoką "dzieci kwiatów", nie jest to oczywiście kompozycja Beatlesów, lecz utwór "Bracelets of Fingers"- Pretty Things, zespołu założonego w 1963 roku w hrabstwie Kent w Anglii, którego utwory były hymnami brytyjskiego ruchu hipisowskiego. Fragment, który jakoś szczególnie mnie urzekł, to króciutki, 3 minutowy, nastrojowy "Everybody's Been Burned" amerykańskiej formacji The Byrds, którą upodobało sobie z kolei środowisko ruchu "Flower Power" za oceanem. Urzeka również "Dark Is The Bark"(Left Banke), chociaż pierwotnie powstała w latach 60 tych, kojarzy się z klimatem No Man. Gdyby nie "archeolodzy" z Ulvera, pewnie nigdy bym tej kompozycji nie poznał. Utworem różniącym się nieco od pozostałych, jest ostatni na płycie, "Where is Yesterday"(Unitet States of America), posiada podniosły, sakralny klimat i jest najbardziej mroczny.

Chociaż płyta jako całość jest dosyć monotonna, mimo wszystko słucha się jej z dużą przyjemnością, jej specyficzna atmosfera oddziałuje na człowieka niezwykle kojąco.

7,5/10

Marek Toma




Komentarze