26.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » Gun - 2012 - Break the Silence
Gun - 2012 - Break the Silence
gun
01. Butcher Man
02. 14 Stations
03. Lost & Found
04. Caught in the Middle
05. Break the Silence
06. How Many Roads
07. No Substitute
08. Bad Things
09. Innocent Thieves
10. Running Out of Time
11. Last Train

Rok wydania: 2012
Wydawca: Ear Music



Przyznaję się bez bicia, nie znałam grupy Gun, ale mogę to wytłumaczyć moim wiekiem.
Grupa powstała w 1987 roku w Szkocji, rozstali się w 1997 a odrodzili w roku 2008. Najnowszą płytę ogłaszano jako wielki powrót.

Czy rzeczywiści można ten album nazwać - "wielkim"?

Słowa, które jako pierwsze cisną mi się na usta podczas opisywania tego wydawnictwa to - miły, przyjemny. Czy w taki sposób powinno się określać album rockowy? Nie wiem. To na pewno nie jest album łamiący utarte schematy, czy przynoszący rewolucję. Niemniej jednak jeśli nie oczekujecie niczego ponad przeciętną a chcecie posłuchać właśnie miłej (?) muzyki, przyjemnej dla ucha i jeszcze z rockowym zacięciem to z pewnością jest ona dla Was.

Jest tu parę naprawdę fajnych kompozycji pokroju „Bad Things" czy „Caught in the Middle“, które przywodzą na myśl bardziej amerykańskie niż brytyjskie granie. Do przesłuchania polecam również "Lost & Found" które brzmi jakby zaśpiewane przez Axl Rose’a. Tytułowy „Break the Silence“ jest też całkiem przyjemny i brzmi już bardziej brytyjsko. Fani ballad znajdą coś dla siebie w postaci „How Many Roads“ - najspokojniejszego utworu na tym albumie, idealnego na dobranoc. Z kolei „Innocent Thieves“ zalatuje nieco indie rockiem.

Co ciekawe - Gun brzmią chwilami jak Guns ’n’ roses (wokal) a innym razem jak jakaś młoda brytyjska kapela. Można więc mówić o pewnego rodzaju różnorodności. To jednak za mało.
Nie jest to na pewno płyta beznadziejna, niestety drzemiący w kapeli potencjał wystarczył tylko na określenie - dobry. Mimo to, polecam - może znajdziecie w nim coś dla siebie.

6/10

Monika „Trinity” Matura



Komentarze