28.02.2020
RECENZJE
OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

CETI - Oczy Martwych Miast

KING! AUTOBIOGRAFIA - Staszczyk, Księżyk

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

OZZY OSBOURNE - Ordinary Man

BLIND EGO - Preaching To The Choir

SBB - Follow My Dream

BESIDES - Bystanders

GREEN DAY - Father of All Motherfuckers

SERIOUS BLACK - Suite 226

THY DISEASE - Transhumanism

SOSNOWSKI – The Hand Luggage Studio

HALFORD - Resurrection

YENISEI - The Last Cruise

ORGANIC NOISES - Organic Noises

ATERRA - Utopia

ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » Jethro Tull's Ian Anderson - 2012 - Thick as a brick 2
Jethro Tull's Ian Anderson - 2012 - Thick as a brick 2
IA1. From A Pebble Thrown
2. Pebbles Instrumental
3. Might-have-beens
4. Upper Sixth Loan Shark
5. Banker Bets, Banker Wins
6. Swing It Far
7. Adrift And Dumfounded
8. Old School Song
9. Wootton Bassett Town
10. Power And Spirit
11. Give Till It Hurts
12. Cosy Corner
13. Shunt And Shuffle
14. A Change Of Horses
15. Confessional
16. Kismet In Suburbia
17. What-ifs, Maybes And Might-have-beens

Rok wydania: 2012
Wydawca: Capitol
http://www.j-tull.com




Jethro Tull czterdzieści lat temu wydał kapitalny album Thick As A Brick. W wielu muzycznych podsumowaniach roku 1972, zajmowali miejsca w ścisłej czołówce. Niewątpliwy sukces przede wszystkim artystyczny. Do dziś płyta zawierająca w słownej treści poemat genialnego nastoletniego poety Geralda Bostocka, uważana jest za największe osiągnięcie grupy. Postać małoletniego buntownika została wymyślona przez Ian’a Andersona, zresztą większość tego co znalazło się na winylu to dzieło lidera Tull. Kiedy gruchnęła wieść, że Anderson zamierza w okrągłą rocznicę powstania albumu, stworzyć ciąg dalszy pod tytułem Thick As A Brick 2 pojawiło się sporo wątpliwości w sens takiego działania. Zmierzyć się z doskonałością jest nie lada wyzwaniem, ale też ogromnym ryzykiem. Przepustką do kredytu zaufania był fakt że Anderson w przeszłości często posługiwał się pastiszem. Pierwowzór sprzed lat naszpikowany humorem rodem z Latającego Cyrku Monthy Pythona trochę kpił z tych wszystkich koncept albumów jakie pojawiały się na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Czyżby nadszedł czas na autoironię?


Podtytuł wydawnictwa z 2012 roku brzmi „Co stało się Geraldem Bostockiem” , bo właśnie osoba Geralda, dziś 52-letniego dojrzałego mężczyzny jest motywem przewodnim spajającym całość. Jak potoczyło się życie młodocianego poety? Anderson nie udziela jednoznacznej odpowiedzi . Przedstawia pięć możliwych scenariuszy, w których różne zbiegi okoliczności zaprowadziły Bostocka w odmienne rejony życia. Staje się chciwym bankierem inwestycyjnym, bezdomnym homoseksualistą, świętoszkowatym kaznodzieją, żołnierzem - weteranem wojny afgańskiej i wreszcie żonatym i bezdzietnym sklepikarzem. Jednak wszystkie scenariusze wydaje się łączyć ten sam finał. Ostatecznie życie Bostocka w każdym z nich staje się tak samo żałosne.


Pamiętamy, że przed laty na albumie znalazł się jeden utwór, ze względu na wymogi płyty winylowej podzielony na dwie części. Tym razem wymyślone historie Anderson opowiada w siedemnastu odsłonach. Rozpoczyna się cytatem z kompozycji Thick As A Brick i podobnie sie kończy, w między czasie jeszcze delikatne wspomnienie w „Old School Song” i to już wszystkie punkty styczne obu płyt. Żeby nie było niedomówień, nadal jest to ten sam Ian Anderson którego znamy ze wcześniejszych dokonań Jethro Tull. Stylistycznej volty nie ma. Jednak od samego początku nie chodziło tutaj o muzyczną rewolucję. Instrumentalne pasaże typowe dla Tull, gdzie flet często ogrywa jedną z głównych ról i do tego charakterystyczny głos Andersona, który wyśpiewuje kolejne zwrotki niczym średniowieczny minstrel, oto cała dźwiękowa zawartość albumu. Zamiast dłużyzn pojawiają się utwory miniaturki, chociaż chciałoby się żeby taki „Upper Sixth Loan Shark” czy „Give Till It Hurts” trwał odrobinę dłużej.


Jeszcze jeden element w pewien sposób łączy „Thick As A Brick”, mianowicie okładka . W roku 1972 front koperty płyty zdobiła pierwsza strona lokalnej gazety St. Cleve Chronicle, w roku 2012 został zastosowany ten sam zabieg. Różnica polega na tym, że dziś to screen wydania internetowego www.StCleve.com . Odkrywanie zawartych w niej treści pozostawiam już Tobie drogi czytelniku i słuchaczu.


Pozostaje odpowiedzieć na pytane czy Ianowi Andersonowi udało się przebić własne dzieło sprzed 40 lat? Odpowiedź brzmi: nie. Jednak biorąc pod uwagę nieufność jaka towarzyszyła wyczekiwaniu na Thick As A Brick 2, nowa płyta zaskakuje bardzo pozytywnie. Anderson broni się jako kompozytor i wciąż potrafić snuć wciągające opowieści. Każdemu miłośnikowi Jethro Tull TAAB 2 powinien się spodobać.


7/10

Witold Żogała


Komentarze