25.05.2020
RECENZJE
FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode

JENNER - The Test of Time


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - W » Wallner/Vain - 2012 - Rising
Wallner/Vain - 2012 - Rising


1. The Dream
2. Dreamstealer
3. Streets of Rage
4. Fourteen Twenty Eight
5. All That I Want
6. Miles Ahead
7. Soul Monster
8. Rising
9. Indestructible

Rok wydania: 2012
Wydawca: Metal Mind
http://www.wallnervain.com/





Muszę powiedzieć, że miałem nieco obaw związanych z tym albumem. Will Wallner i Vivien Vain zaprosili do współpracy na swoim albumie plejadę gwiazd hardrockowego panteonu. Niepokoiłem się więc, czy nie będzie to kolejny all-star projekt, w którym to nazwiska są największymi zaletami produktu. Na szczęście tak nie jest.
Zastanawiałem się również nad głosem wokalistki. Czy sprawdzi się w takim materiale i czy jej barwa / maniera głosu nazbyt nie będzie przypominać hard rockowych dam jak choćby Doro. Tę obawę rozwiał już utwór promocyjny opublikowany przez wydawcę przed premierą.
Głos Vivien Vain jest może i zadziorny, ale w pewnym sensie matowy... a maniera nawet niechlujna. Ale chyba pasuje do naszych wyobrażeń frontmenki hardrockowego bandu. W moim odczuciu spełnia zatem oczekiwania, ale nie skłania do zachwytów, jest przyzwoicie.

Muzycznie "Rising" to skondensowana dawka fajnych pomysłów i nośnych melodii. Całość oczywiście podana w postaci tradycyjnego hard rockowego grania w sabbathowym, purpurowym tudzież tęczowym sosie. Oprócz składnika oczywistego jakim są solówki poupychane w każdy wolny zakątek utworu, porządne wrażenie robi tez rytmika. Niebanalne bębnienie czy też pomysłowe prowadzenie basu, to coś co zaskoczyło mnie bardzo w tym przypadku. Spodziewałem się po prostu "odbębnienia" roboty, za którą gościnnym muzykom zapłacono. A wbrew podejrzewań otrzymujemy ciekawe utwory okraszone, a to okazjonalnie wokalami Wallnera, a to kanonadą klawiszy.

Z premedytacją nie odnoszę się do personaliów, po zaznajomieniu się z tym materiałem chciałem udowodnić, że album broni się sam. Niecałe trzy kwadranse energetycznego hard rocka, robi naprawdę piorunujące wrażenie. Do tego stroni od nowożytnego zbluesowanego brzmienia (vide BCC choćby). Materiał prezentuje wyrównany poziom, ale myślę, że każdy znajdzie na nim swoich faworytów. Dla mnie takimi kawałkami są "All that I want" (mimo, że właśnie w nim wokalizy mnie trochę drażnią) i rewelacyjny "Indestructible". Paradoksalnie pomiędzy nie trafił kawałek najmniej trafiający w moje gusta "Miles Ahead", za sprawą... jego niewyrafinowania i gorszej linii melodycznej (solówki w dalszym ciągu wyjmują z butów), ale i ciekawszy "Soul Mover" wybijający się ponad całość także produkcją.

Pewnie wielu słuchaczy sięgnie po płytę zachęconych nazwiskami Brian Tichy, Rudy Sarzo, Tony Franklin, Jimmy Bain, Derek Sherinian, Tony Carem, Vinny Appice, Carmine Appice - jednak to niekonieczny bodziec. Obok tej produkcji fani klasycznych hard rockowych dźwięków nie mogą przejść obojętnie. Ta płyta po prostu daje czadu.

7,5/10

Piotr Spyra
Komentarze