04.08.2020
RECENZJE
KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - 0-9 » ...And You Will Know Us By The Trail of Dead - 2012 - Lost Songs
...And You Will Know Us By The Trail of Dead - 2012 - Lost Songs
TOD - Lost songs1. Open Doors
2. Pinhole Cameras
3. Up to Infinity
4. Opera Obscura
5. Lost Songs
6. Flower Card Games
7. A Place to Rest
8. Heart of Wires
9. Catatonic
10. Awestruck
11. Bright Young Things
12.Time and Again

Rok wydania: 2012
Wydawca: Superball Music
http://www.trailofdead.com/




Teksańczycy dość szybko uwinęli się z nagraniem następcy znakomitego „Tao of The Dead”. Tym razem trudno mówić o klasycznym concept albumie, chociaż tematyka tekstów obraca się wokół kilku zasadniczych tematów: wojny, tyranii, despotyzmu i apatii. Promujący całość „Up To Infinity” zainspirowały ostatnie wydarzenia w Syrii, kawałek został też zadedykowany członkiniom kontrowersyjnej formacji Pussy Riot. Za naszą wschodnią granicą panowie z ToD nie będą raczej mile widziani.

Skoro wojna i tyrania to i muzyczna zawartość albumu musiała być mocna. Postanowili sobie teksańczycy pohałasować i to na całego... Na „Lost Songs” powracają do swoich korzeni. Jest ostro, surowo, ciężko uświadczyć jakieś podniosłe melodie, spokojniejszych fragmentów jak na lekarstwo. Ale ta ściana dźwięku wciąga! Oczywiście jeżeli ktoś lubi takie alternatywne, garażowe granie.

Co prawda osobiście wolę to bardziej wyrafinowane, artrockowe oblicze kapeli z Teksasu, jednak czasu spędzonego przy „Lost Songs” nie uważam za stracony.

Materiał ukazał się w trzech wersjach: podstawowej, na winylu oraz deluxe, gdzie znajdziemy o cztery kompozycje więcej plus drugi dysk z alternatywni wersjami kawałków, które trafiły na regularny kompakt. Ot, taki bajer...

7/10

Robert Dłucik
Komentarze