26.05.2020
RECENZJE
FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode

JENNER - The Test of Time


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - A » Abraxas - 1999 - 99
Abraxas - 1999 - 99
1. 14.06.1999 (2:58)
2. My Awakening (1:42)
3. Jezebel (6:49)
4. Madness Came At Night (0:17)
5. Confession (4:21)
6. Anathema, My Obsession (7:30)
7. The Media's Loop (3:37)
8. Noel (5:11)
9. '37 (1:16)
10. Locket (6:10)
11. Iris (6:40)
12. Purification(4:30)
13. Above (3:08)
14. D.I.R.T (1:25)

Rok wydania: 1999
Wydawca: Metal Mind




Polacy nie gęsi i prog rocka grać potrafią. Słowa te same cisną się na usta, gdy słucha się takich płyt jak "99" nieistniejącej już grupy Abraxas. Niestety okres twórczości zespołu przypadł na najgorsze, w ostatnim okresie, lata dla grania progresywnego. Jak się potem okazało, był to ostatni album studyjny tej obecnie niemal już kultowej formacji.

"99" to czternaście wyśmienitych prog rockowych kompozycji. Może nieco do życzenia pozostawia produkcja albumu, brzmienie jest stosunkowo płaskie, mało w tym przestrzeni a produkcja perkusji jest czasem wręcz irytująca, muzyka broni się jednak sama. Zespół czerpał z najlepszych wzorców, do tego teatralna atmosfera i bardzo charakterystyczny śpiew Adama Łassy dopełniają całości. "99" to równa płyta z dwoma fragmentami, które bez chwili zastanowienia mogę określić słowem genialne. Co mam na myśli? Otóż są to gitarowe solówki. W kolejności występowania na płycie, jest to solo zamykające utwór "Jezebel" oraz główny motyw w "Above". Te dwa sola to bez wątpienia czystej wody majstersztyki. Jest w nich tyle emocji, napięcia i uczucia, że słuchając ich mam ciarki. Pozostałe kompozycje to nie są jednak żadne wypełniacze. Czternaście utworów wchodzących w skład "99" tworzy razem świetnie skrojony prog rockowy album, przepełniony wyśmienitymi melodiami i zaskakującymi rozwiązaniami. Wielka szkoda, że Abraxas już nie ma. Przez jakiś czas krążyły pogłoski o możliwości reaktywacji grupy, ale jak na razie nic z tego nie wynikło. Wielka szkoda, choć może teraz, w dobie swoistego renesansu progresywnego grania panowie znów skrzykną się razem i pokażą wszystkim jak grać prog rocka? Ja czekam...

8,5/10

Piotr Michalski
Komentarze