30.05.2020
RECENZJE
ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - L » L.E.S - 2013 - Metempsicosis
L.E.S - 2013 - Metempsicosis
LES1. Fuori di me
2. Un filo d'erba
3. A morte!
4. Pausa
5. Delirio d'immortalità
6. L'amore che non ho avuto
7. La preda
8. Nuvola
9. Ciò che si è perso
10. Metempsicosis
11. La mia vita
12. Baco
13. L'ultima morte

Rok wydania: 2012
Wydawca:
Profil FB




Zaraz na początku gwoli wyjaśnienia. L.E.S to pierwsze litery nazwisk muzyków tej pochodzącej z Florencji grupy. Fabio Lazzeri (perkusja), Michele Ermini (wokal), i Lamberto Salucco (gitara, bas, klawisze). Muszę przyznać, że dużo czasu dałem sobie na odsłuchiwanie tej płyty próbując znaleźć w niej coś wartego zainteresowania. I teraz mam jeszcze większy z nią problem, bo wywołuje coraz bardziej skrajne emocje i wrażenia.

Pod względem muzyki płyta jest świetna. Fajna, przyjemnie „pykająca” sekcja rytmiczna, świetne „marillionowskie” solówki na gitarze i kapitalne wstawki na klawiszach. Utwory mocno rozbudowane ale przy tym nie nudzące, z ciekawym aranżem. Taki włoski klon naszego rodzimego „Millenium”. Ale jest parę rzeczy które mnie przy jej odsłuchu drażnią. Po pierwsze język w jakim jest nagrana. Z całym szacunkiem dla tego, że L.E.S. chce tworzyć w swoim ojczystym włoskim języku, podejrzewam że nie wróży to zespołowi niczego dobrego, bo utwory nabierają klimatu rodem z Festiwalu Piosenki San Remo. Ale ok. Doceniam ten patriotyczny krok.

Kolejna rzecz to dziwne patenty dźwiękowe wplecione w tło utworów. Jakieś odgłosy gnających samochodów, dźwięki rozbijanego szkła, śpiewające ptaszki, płaczące niemowlę.... Nie znam włoskiego i być może to co słyszymy ma swoje odbicie w tekstach płyty. Nie wiem ale wkurza mnie to. Dlatego też postanowiłem nie oceniać tej płyty punktami. Nie chcę, żeby moja nieznajomość języka i znaczenia tekstu stała się przyczyną tego, że okaleczę zespół . Tym bardziej że jak pisałem pod względem muzyki płyta „ Metempsicosis” jest naprawdę warta uwagi . Mam nadzieję że ocenicie ją sami. Komentarze mile widziane

Irek Dudziński


Komentarze