26.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » Gamma Ray - 2013 - Master Of Confusion (MCD)
Gamma Ray - 2013 - Master Of Confusion (MCD)
Gamma Ray - 2013 - Master Of Confusion

1. Empire Of The Undead (new studio track)
2. Master Of Confusion (new studio track)
3. Death Or Glory (Holocaust studio cover version)
4. Lost Angels (Sweet studio cover version)
Live at Zeche, Bochum:
5. The Spirit
6. Wings Of Destiny
7. Gamma Ray
8. Farewell
9. Time To Break Free
10. Insurrection

Rok wydania: 2013
Wydawca: Ear Music
www.gammaray.org




Singiel i ponad 60 minut muzyki? Trzeba przyznać, że pod tym względem Gamma Ray należą się brawa. Patrząc jednak na to z drugiej strony to działanie takie może być odebrane jako forma wyciagnięcia pieniędzy fanów. Pomińmy jednak te aspekty i skupmy się na muzyce.

Pierwsze dwa utwory to nowe kompozycje zespołu. Krążek rozpoczyna niezwykle motoryczny „Empire Of The Undead” z chwilami brutalnymi wręcz wokalizami. Drugi. tytułowy „Master Of Confusion” to Gamma Ray taką jaką lubię. Mniej pędzenia do przodu, więcej średnich temp i duch starego Helloween. Utwory trzy i cztery to covery. Mamy tu „Death Or Glory” szkockiego Holocaust (utwór ten swego czasu zagrali również brutale z Six Feet Under) oraz „Lost Angels” weteranów glam rocka – grupy Sweet. Muzycy Gamma Ray nie kombinowali przesadnie i utwory są zbliżone do oryginałów. Otrzymały jednak współczesne, świeże brzmienie.

Całość zamyka pięć utworów koncertowych i ta właśnie część tego wydawnictwa wypada najciekawiej. Na początek trzy utwory pochodzące jeszcze z czasów gdy wokalistą zespołu był Ralf Scheepers czyli „The Spirit”, „Wings of Destiny” oraz „Gamma Ray”. Po nich ballada „Farewell” oraz zaśpiewany z Michaelem Kiske „Time To Break Free” i na koniec monumentalny „Insurrection” z „Land of the Free II”.

Ciekawe wydawnictwo kierowane jednak do zagorzałych fanów formacji. Gamma Ray choć nigdy nie osiągnęła statusu zbliżonego do Helloween radzi sobie świetnie i nie pozostaje nic innego jak czekać na nowy album studyjny.

Piotr Michalski
Komentarze