29.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - X » Xsavior - Caleidoscope
Xsavior - Caleidoscope

1. April Skies [5:36]
2. Lex the Fly [5:58]
3. Mr. Chairman [5:31]
4. Take Me Home [4:26]
5. In Memorial of... (Taj Mahal, Part I) [5:38]
6. By the Golden River (Taj Mahal, Part II) [6:01]
7. Waves of the Sea (Taj Mahal, Part III) [6:15]
8. Green Mile [4:14]
9. Cosmic Virus [4:23]
10. Material World [5:17]
11. A Snake in Paradise [6:03]
12. Xsavior [5:28]

Rok wydania: 2005
Wydawca: Atenzia Records




Zapewne większość z was sięgnęłaby po płytę Xsavior z powodu jednego nazwiska: Goran Edman. I oczywiście byłby to powód w zupełności wystarczający. Dla miłośników zespołów ze stajni Lion Music niebagatelnym atutem składu zespołu będą jeszcze nazwiska Bennyego Janssona i Daniela Floresa. Zresztą pozostali muzycy również współpracowali ze wspomnianymi artystami... w różnych konfiguracjach.

Jeśli ktoś gustuje w mieszance prog rocka i metalu charakterystycznej dla Mind's Eye, albumu Xsavior nie trzeba będzie mocno rekomendować. Kompozycje są bowiem autorstwa całego zespołu, a wpływy charakterystyczne dla utworów Daniela Floresa z Mind's Eye są tu chyba najbardziej słyszalne. W zasadzie najistotniejszą odmianą są wokalizy. Goran Edman popuścił na albumie Caleidoscope wodzy swoim prog rockowym fascynacjom, a znalazło się również kilka motywów z pogranicza opery i parodii, wyraźnie słyszalne w liniach melodycznych są również wpływy grupy Queen. Jeśli już przy wokalach jesteśmy, to wiele tu chórów i nakładanych smaczków. Pojawia się także wokal kobiecy.
Raz po raz rockowe instrumentarium przeplatane jest orkiestralnymi uderzeniami, ale nad wszystkim dominują typowo progresywne, nieprzewidywalne pasaże klawiszowe. Podkłady te często można potraktować na pograniczu tła a solówki... efekt bardzo intrygujący.
Oczywiście znajdziemy tutaj wiele kompozycji i motywów bardzo prostych, melodyjnych i wpadających w ucho... ale są to fragmenty większych w zamyśle przedsięwzięć...

Caleidoscope nie jest albumem łatwym w odbiorze. Po raz pierwszy usłyszałem go tuż po premierze, czyli ponad dwa lata temu. Potraktowałem płytę jako ciekawostkę i długo do niej nie wracałem. Dopiero niedawno powróciła do mnie ze zdwojoną mocą oddziaływania. Od kilku dni nie mogę się uwolnić od tych kompozycji... dlatego też zdecydowałem się napisać tę recenzję.
Świadomy jednak skomplikowania i trudności w przyswojeniu tego materiału podchodzę do całokształtu z pewnym dystansem. Może podsumowanie zabrzmi nieco dziwnie, ale mimo, że uwielbiam ten album nie mogę go polecić każdemu słuchaczowi. Jest to muzyka bardzo wymagająca i należy poświęcić jej nieco więcej uwagi. Dopiero po kilku przesłuchaniach, co zaręczam - zawładnie słuchaczem.

8,5/10

Piotr Spyra
Komentarze