26.05.2020
RECENZJE
RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - U » U.D.O. - 2013 - Steelhammer
U.D.O. - 2013 - Steelhammer
udo1. Steelhammer
2. A Cry Of A Nation
3. Metal Machine
4. Basta Ya
5. Heavy Rain
6. Devil's Bite
7. Death Ride
8. King Of Mean
9. Time Keeper
10. Never Cross My Way
11. Take My Medicine
12. Stay True
13. When Love Becomes A Lie
14. Book Of Faith

Rok wydania: 2013
Wydawca: AFM Records
http://www.udo-online.com/




Przed sesją nagraniową 14 albumu w dyskografii U.D.O. w zespole doszło do personalnej rewolucji. Ze składem pożegnał się duet gitarzystów Igor Gianola – Stefan Kaufmann. Zwłaszcza odejście wiernego druha lidera jeszcze z czasów Accept i głównego kompozytora materiału w U.D.O. mogło budzić niepokój. W studiu za wszystkie gitarowe partie odpowiadał rosyjski muzyk Andrey Smirnov. Później skład kapeli zrobił się jeszcze bardziej międzynarodowy, bo obowiązki drugiego „wiosłowego” przejął Fin Kasperi Heikkinen.

Czy te roszady wpłynęły również na muzykę? Pierwsze trzy kawałki nie zwiastują rewolucji. To typowy dla U.D.O. klasyczny heavy metal – raz szybszy, raz bardziej „marszowy” - z mocarnymi refrenami, w sam raz do wspólnego śpiewania z fanami na koncertach.
W strefę kombinowania wkraczamy przy „Basta Ya”. Może jeszcze nie muzycznego, ale lingwistycznego jak najbardziej. Dirkschneider postanowił bowiem pokłonić się licznym fanom kapeli w Ameryce Południowej i zaśpiewał cały tekst po hiszpańsku. Ale następny w kolejce „Heavy Rain” może już przyprawić miłośników talentu weterana niemieckiej sceny o lekki zawrót głowy, ewentualnie palpitacje serca. Fortepian, smyki, zero ostrych gitar... I tylko wokal kompletnie nie pasuje do tego romantycznego klimatu. Udo - podobnie jak Lemmy i Ozzy - powinien trzymać się z dala od takich „kwiatków”. Również podbity elektroniką „Devil’s Bite” może być pewnym zaskoczeniem...

Na klasyczne tory kapela wraca wraz ze świetnym, rozpędzonym „Death Ride”. I nie zbacza ze sprawdzonego od ponad dwóch dekad kursu aż do finałowego „Book of Faith”. W tej sekwencji kawałków najlepiej wypadają potężny, hymnowaty „Time Keeper” i nieco nostalgiczny „When Love Becomes A Lie”, ozdobiony jednak odpowiednio zadziornym gitarowym riffem.

Zaś finał w postaci „Book of Faith” to znów duża porcja niespodzianek (tym razem jak najbardziej pozytywnych). Jakich? Proszę przekonać się samemu...
Lata mijają a U.D.O. wciąż trzyma poziom. Brawo!

8/10

Robert Dłucik
Komentarze