31.05.2020
RECENZJE
ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » EchoTime - 2013 - Genuine
EchoTime - 2013 - Genuine
EchoTimeScene 1: "The Key"
I - In the cage
II - The Choice
III - Running to Lead-town
IV - G - Advertisement
V - Show Your Faces on TV

Scene 2: "The Chaos"
I - A Road to Rule square
II - The March
III - Chant of Abbey district
IV - Breaking the prayers

Scene 3: "The Rising"
I - Frames inside the Lab.
II - Echoes
III -Genuine 10:10 (A new Cure)
IV - The chemical dawn
V - In rebels' hand

Scene 4: "The Last Breath"
I - Clash at Velasco district
II - Fragile Pantomime
III - An Epic tragedy
IV - the Question

Rok wydania: 2013
Wydawca: Logic(Il)Logic Records
http://www.echotime.org




No to mamy kolejny ciekawy album prosto z Włoch. Grupa EchoTime zaprezentowała niedawno krążek „Genuine” i to pozycja co najmniej interesująca!

…zacznijmy jednak od początku. Uwagę zwraca już sama okładka. Nieco mroczna, wydaje się być jakimś tam kolejnym z wielu obrazkiem, ale gdy się przyjrzymy dostrzeżemy, że jest na niej cała masa szczegółów, które wprowadzają słuchacza w koncept wydawnictwa (w tym miejscu ślinka powinna zacząć cieknąć wielbicielom koncept albumów). Panowie rozpościerają przed słuchaczem postapokaliptyczną wizję świata rodem z filmów pokroju „Matrix” czy „Odwróceni Zakochani” (ten ostatni może bez szału, ale oddaje klimat świata akcji „Geniune”). Młody naukowiec Daniel Anthony opracowuje molekułę (tytułowe genuine), która ma odmienić losy Świata. Oczywiście pomysł nie przypada do gustu władcom i bohater trafia do więzienia… tu zaczyna się opowieść zawarta na płycie...

Teraz ślinka powinna zacząć cieknąć zwolennikom progmetalowych dźwięków bo to właśnie w takich klimatach obraca się album. Usłyszymy tu elementy Evergrey, Symphony X czy Beyond Twilight. Dodajmy do tego nieco muzyki filmowej i symfonicznej a otrzymamy mniej więcej pełen obraz muzyki tu zawartej. Płyta została podzielona na cztery części (sceny) składające się z kilku utworów każda. W sumie daje to osiemnaście kompozycji tworzących nierozerwalną całość. Nie jest to płyta wpadająca w ucho od pierwszego przesłuchania. Sporo się tu dzieje i po pierwszych przesłuchaniach czułem się nieco przytłoczony. Za każdym kolejnym razem było jednak ciekawiej, bardziej intrygująco i wciągająco. Klimat budowany jest z wyczuciem i pietyzmem – tu spadnie jakąś kropelka, tam przekręci się klucz w zamku do tego niezwykle interesująco wypadają wszelkiej maści chórki i chóry.

„Genuine” to kawał porządnie zagranego prog powermetalu. Niestety to zapewne kolejny album, który ze względu na ograniczoną dostępność wzbogaci płytoteki nielicznych... choć chciałbym się mylić.

8,5/10

Piotr Michalski

Komentarze