26.05.2020
RECENZJE
FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode

JENNER - The Test of Time


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - D » Dahlqvist, Robert - 2013 - Solo
Dahlqvist, Robert - 2013 - Solo
Dahlqvist

1. Jag Va Kött Och Blod
2. Det Tog En Lång Tid
3. Redo Nån Gång
4. Vi Tar Båten
5. Ingrid Isabel
6. Sneseglaren
7. Inte En Dag
8. Ta Det Kallt
9. Det E Hon
10. Ej Med Flit
11. Åker Tåg

Rok wydania: 2013
Wydawca: Despotz Records/Cargo





Robert Dahlqvist nie jest anonimową postacią na skandynawskiej scenie rockowej. Był gitarzystą The Hellacopters – formacji założonej przez Nicke Anderssona, eks-muzyka Entombed. Potem działał w grupach Thunder Express i Dundertaget. W 2013 roku uznał, że czas najwyższy zrobić coś na własny rachunek.

„Solo” pokazuje nieco inne muzyczne oblicze szwedzkiego artysty. Wprawdzie garażowo brzmiący, lekko punkowy „Sneseglaren” mógłby spokojnie trafić na płytę Dundertaget, ale na tym albumie jest zaledwie jednym z trzech „rodzynków”. Pozostałe to: „Redo Nan Gang” i „Ta Det Kallt” (ukłon w stronę psychodelicznego rocka końcówki lat 60 tych). Zdecydowana większość utworów pozwala odkryć liryczną stronę duszy Dahlqvista. I to z powodzeniem, bo artysta rodem z miasta Uddevalla potrafi wyczarować intrygujący klimat. Weźmy chociażby „Det E Hon” przyprawioną psychodelicznym sosem. Natomiast w „Det Tog En Lang Tid” i „Jag Va Kött Och Blod” w tle pojawia się szlachetne brzmienie melotronu, co tylko dodało tym balladom uroku. Intrygująco wypada również „Ingrid Isabel” – krótka, instrumentalna kompozycja. Można powiedzieć: płyta w sam raz na długie, deszczowe jesienne wieczory...

Parę utworów ma dość mocny potencjał komercyjny, ale Dahlqvist sam wrzucił się do muzycznej niszy decyzją, by wszystkie teksty zaśpiewać po szwedzku. Spektakularnego sukcesu poza ojczyzną trudno więc artyście wróżyć, a szkoda...

8/10

Robert Dłucik
Komentarze