09.07.2020
RECENZJE
HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift


Nawigacja
Artykuły » Dziennik Pokładowy » ANIMATIONS - Reset Your Soul (Dziennik zamknięty)
ANIMATIONS - Reset Your Soul (Dziennik zamknięty)
ANIMATIONS - Dziennik Pokładowy
...czyli podgląd w proces transformacji Progressive Fusion Team w prog metalowy ZESPÓŁ....



28.09.2009


ANIMATIONS
Reset Your Soul
Premiera: -
Wydawca: -




recenzja



1. Reset Your Soul (7:00)
2. Demons Of War (7:32)
3. Inscrutable (8:26)
4. The Manhattan Project (10:06)
5. Request For Redemption (2:41)
6. The Last Man (13:02)
7. 1989 (7:54)
8. Toxicyber (8:38)




21.08.2009



Demons of War (Edit)


05.08.2009




Toxicyber (Edit)


25.06.2009


Witajcie,

Oj jak bardzo długo nic nie udało nam się napisać do naszego Dziennika Pokładowego. Mamy natomiast świetne wytłumaczenie -brak czasu! :) Sami się nie spodziewaliśmy jak wiele pracy zajmie nam właściwe nagranie wszystkich wokaliz! Na szczęście już wszystko zostało nagrane, a obecnie już "robią się" miksy utworów. W chwili obecnej jest gotowe cztery z ośmiu utworów, a do końca tego tygodnia zamkniemy cały materiał. Jeszcze tylko mastering pod czujnym okiem Tommy'ego Hansena i w zasadzie do sklepów! ;)

Ponadto okładka już jest gotowa, a i cały kompletny artwork jest na ukończeniu. Maciek Zielińsku znowu przeszedł samego siebie. Jak sam stwierdził - bardziej mroczna muzyka wymusiła mroczniejszy artwork, co mu bardzo odpowiada.

Okładkę zaprezentujemy w przeciągu dosłownie kilku dni. Podobnie będzie z tracklistą - po prostu kłócimy się jeszcze co do tytułu jednego z utworów. Już w zasadzie napisałem, że na płycie znajdzie się osiem utworów (w tym dwa instrumentalne), a całość będzie trwać nieco ponad 65 minut.

Na razie wszystko - więcej za kilka dni!

Kuba


12.04.2009


Po pierwsze - bardzo przepraszamy za to, że nasz Dziennik Pokładowy został przez nas "nieco" zaniedbany. Tak naprawdę, to ciężko było o czymkolwiek napisać przez te ostatnie kilka miesięcy. W zasadzie to głównie praca nad partiami wokalnymi, które zaczniemy już w przyszłym tygodniu (na spokojnie po świętach) rejestrować. Jeszcze nie chcemy zdradzić kim jest piąty członek zespołu, ale ta sytuacja zmieni się już za dwa tygodnie. 20 kwietnia mamy zaplanowaną sesję zdjęciową, a ponieważ fotografować nas będzie znany Wam dobrze Paweł Olewniczak (a.k.a Paul), to spodziewać się możecie świetnych fotografii, które na pewno powinny szybko ujrzeć światło dzienne.

Poza tym - piszemy teksty, w zasadzie jesteśmy już na ukończeniu tego procesu. Postanowiliśmy zrobić to wspólnie, co okazało się być trafną decyzją. Pomysłów mamy mnóstwo, a przelanie ich na papier również nie stanowiło dla nas wielkiego problemu. O czym piszemy? O różnych rzeczach - o sprawach, które nas dotykają w życiu osobistym, o sytuacji na świecie (sic!), ale nie brakło także progowych wątków fantasy. Tak, tak!

Ponadto bardzo przyjemnie wspominamy dwa koncerty z holenderskim Flamborough Head. Poznaliśmy bardzo fajnych i otwartych na zupełnie inny gatunek muzyki ludzi. Dziękujemy wszystkim znajomym twarzom za wizytę w Piekarach Śląskich - jesteście absolutnie niesamowici! Niestety los sprawił, że nie będziemy w stanie zagrać 18 kwietnia na toruńskim ARTus Prog Festival. Bardzo tego żałujemy, ale jeśli tylko dostaniemy zaproszenie za rok, to na pewno z niego skorzystamy. W tym miejscu puszczamy oczko do organizatorów...

Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z naszymi myślami, a jak na razie wszystko jest na bardzo dobrej drodze, to pod koniec maja, będziemy mieli finalny produkt, który będzie gotowy do wypuszczenia na rynek. Trzymajcie kciuki, bo czeka nas jeszcze naprawdę sporo pracy. Dobrze, że wokalista to bardzo zdolny człowiek, któremu naprawdę chce się pracować! Będzie dobrze!

Jeszcze jedno - skorzystamy z okazji i złożymy Wam Wszystkim najserdeczniejsze życzenia świąteczne. Odpoczywajcie, jedzcie, pijcie, cieszcie się słoneczną, wiosenną pogodą! My na pewno tak właśnie będziemy robić! Wesołych Świąt!

Kuba

PS: 30 września widzimy się na płycie w Bydgoszczy! :)



06.01.2009


Moi Drodzy,

Minęły praktycznie dwa miesiące od ostatniego wpisu. Dwa bardzo pracowite i bardzo męczące miesiące, muszę to przyznać. Niemniej jednak z nieukrywaną radością mogę zakomunikować, że za jakieś dwa, trzy tygodnie skończymy rejestrowanie śladów instrumentów na drugi album. Muszę również przyznać, że jesteśmy bardzo zadowoleni z dotychczasowych rezultatów. Wyszedł nam niezwykle bogaty muzycznie krążek. Nigdy się nie spodziewałem, że jesteśmy w stanie wykrzesać z siebie takie unisona czy partie solowe! Naprawdę! Ponadto nie zapomnieliśmy o melodiach i tych też jest bardzo dużo. Myślę, że napisaliśmy i nagraliśmy bardzo dojrzały album, który bez problemu stawi czoło naszej pierwszej płycie.

Mnie osobiście najbardziej przypadł do gustu ciężar nowych utworów oraz ich niesamowita rytmika. Bartek i Paweł spisali się wyśmienicie - uważam, że sekcja rytmiczna to absolutny majstersztyk. Klawisze Tomka - jak zwykle atmosferyczne, melodyjne oraz świetne brzmieniowo! Oczywiście Tomasz nagrał kilka absolutnie wybitnych solówek oraz dzielne poradził sobie z niektórymi obrzydliwie trudnymi unisonami. O swoich partiach pisać mi nie wypada, ale mogę bezczelnie i nieskromnie napisać, że jestem z siebie zadowolony... ;) Bardzo nas korci, aby podzielić się z Wami próbkami brzmieniowymi, ale postanowiliśmy (o czym już wielokrotnie wspominałem) nie ujawniać ani nutki z nowej płyty przed końcowym efektem..

Ten niestety odrobinę się przeciągnie. Z wielkim bólem musieliśmy przesunąć miks, co nie zmienia faktu, że w dalszym ciągu będziemy współpracować z Tommym Hansenem. Niestety, ponieważ w dalszym ciągu nie udało nam się odnaleźć nikogo na miejsce Darka, sprawy nieco przesuną się w czasie. Nie mamy na to żadnego wpływu, ale mamy nadzieję, że sytuacja wyklaruje się w miarę szybko.

Na sam koniec troszkę wspomnę o sprzęcie z jakiego korzystamy podczas nagrań. Tomek swoje partie zarejestrował z użyciem Rolanda Fantom G8, wspomaganego przez wirtualne instrumenty firm Apple i Native Instruments. Ponadto Tomek niektóre partie zarejestrował na instrumencie Nord Lead 2. Paweł użył swojego potężnego zestawu, który bardzo jest dokładnie opisany na naszej stronie www. Zestaw został nagrany na czternaście śladów, co pozwoli na efektywne miksowanie bębnów - ich brzmienie jest niesamowicie głębokie i pełne. Bartek użył swojego customowego basu firmy Mayones, głowy Markbass oraz kolummy Hartke. Dźwięk z kolumny zbierały mikrofony AKG D112 oraz Shure Beta57. Brzmienie przesterowanego basu pochodzi z urządzenia firmy MXR Bass D.I.+. Ja natomiast użyłem bardzo prostego zestawu - gitara, kabel, piec. Music Man Petrucci, Mesa/Boogie Dual Rectifier wraz z kolumną 2x12 Rectifier. Dwa mikrofony Shure Beta57 i jeden AKG D112 zapewniły naprawdę świetne brzmienie końcowe. Gdzieniegdzie tylko podkoloryzowałem brzmienie MXRem Phase 90, ponadto nic poza trzema kanałami Mesy.

Na dziś starczy, jak tylko będę miał o czym napisać, to możecie na mnie liczyć. ;)

Kuba Dębski



13.11.2008


Mam bardzo mieszane uczucia pisząc te słowa - z jednej strony jestem bardzo zadowolony, bo skończyliśmy pisać materiał i mogę szczerze powiedzieć, że udało nam się stworzyć naprawdę dobre kawałki, a z drugiej napotkaliśmy pewne niespodziewane trudności, o których jeszcze nie chcę pisać. Wszystko okaże się w przeciągu najbliższych kilku tygodni. Niemniej jednak, zgodnie z planem, 20 listopada zaczynamy nagrania, dokładnie dzień po urodzinowym koncercie naszego ulubionego portalu. :) Liczę na to, że ten proces pójdzie sprawnie, bo jesteśmy naprawdę bardzo dobrze przygotowani do nagrań. Chociaż jak znam życie, to większość pomysłów urodzi się w studio, a że diabeł tkwi w szczegółach, to pewnie nad nimi będziemy pracować najdłużej.

Zauważyłem też pewien zwrot w stylistyce naszej muzyki. Jeśli kiedyś określano nas mianem zespołu prog-metal-fusion, to teraz bym się określił jak power-prog-tech-fusion-jazz-metal. Absolutnie rewelacyjny gatunek.. :) Poza tym - miało być siedem utworów, a nagle wyszło osiem. Dobrze, że zaczynamy nagrywać, bo pomysłów mamy na album dwupłytowy. Może następny krążek.

Mogę Wam zdradzić, że Piospy słyszał co nieco. Może on dopisze coś od siebie, ale ja po prostu nie mogę nic więcej zdradzić na temat nowych kawałków. Zarejestrowaliśmy co prawda ich wersje demo (i to ta całkiem niezłej jakości), ale postanowiliśmy, o czym już pisałem, że nic od nas nie wycieknie przed finalnymi wersjami, których spodziewamy się w połowie lutego.

To w zasadzie tyle, z większością Was mamy nadzieję się spotkać 19 listopada w katowickim Cogitaturze, więc tam będziemy odpowiadać na Wasze pytania. Jeśli takowe w ogóle będą.. :)

Do zobaczenia!

Kuba



21.10.2008


Zdaje się, że częstotliwość wpisów w naszym Dzienniku Pokładowym wynosi ok. 1 miesiąca.. Obiecywałem, że będzie lepiej, ale tak wytężonej pracy nad materiałem nikt z nas się nie spodziewał. W chwili obecnej pracujemy praktycznie 24 godziny na dobę, a w domach to już tylko sypiamy, ku ogólnemu zdziwieniu i popukiwaniu w czoło naszych najbliższych. Na szczęście wiedzą jak bardzo ważne jest dla nas to, co robimy, więc nie mamy z tego powodu żadnych nieprzyjemności. Choć tyle..

Jeśli chodzi o sam materiał, to muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z efektów naszej pracy. W ciągu ostatnich kilku tygodni popełniliśmy nagrania demo nowych kawałków, a do samej sesji nagraniowej przygotowywujemy się indywidualnie. Taka organizacja pracy zapewnia nam maksymalne skupienie na próbach tylko nad nowymi, jeszcze niedoszlifowanymi numerami. Mamy gotowych 5 utworów (w tym jeden trwający 10 minut kawałek instrumentalny, ku niewątpliwej uciesze fanów naszego debiutu), a gdy piszę te słowa, na tapecie widnieją dwa kolejne numery, które zamierzamy skończyć możliwie jak najprędzej. Jeśli się uda, to nagrania rozpoczniemy już 10 listopada. Taki obrót rzeczy pozwoli nam na spokojne dopracowywanie wszystkich nagranych partii przed szybką zbliżającym się deadlinem, którym jest data 1 lutego 2009. W tym dniu Tommy Hansen rozpoczyna miks płyty - tego etapu nie możemy się doczekać najbardziej.

W kwestii fragmentów dźwiękowych nowych utworów - postanowiliśmy zdecydowanie, że nic nie wycieknie od nas do momentu premiery płyty. Zdecydowaliśmy, że najlepszy odbiór albumu będzie całościowy, a nie w postaci kiepskojakościowychempetrójkowych sampli. Koniec i .. Dlatego też nie planujemy grać nowego materiału na urodzinach Rock Area. Na pewno wymyślimy jakieś fajne niespodzianki, ale nic z nowego materiału. Jeśli ktoś poczuje się z tego względu zawiedziony, to bardzo przepraszamy, ale zdania nie zmienimy. Piospy Wam opowie o nowych numerach może..

Jeszcze jedno - na pewno na płycie gościnnie wystąpi bardzo interesujący instrumentalista. Jeden z najlepszych, a może i najlepszy w tym kraju. Więcej nie powiem.

To tyle. Uciekam do naszego studia.

PS: Spotkanie z Jordanem Rudessem i Rodem Morgensteinem wywarło na nas olbrzymie wrażenie. Na szczęście postanowiliśmy nie zakopywać instrumentów, ale pracować jeszcze intensywniej... ;)

Kuba Dębski



15.09.2008


Znowu długo nie pisałem, ale to spowodowane jest tym, że naprawdę całą energię jaką mamy wkładamy w pracę nad nowym materiałem. Jedno co mnie bardzo cieszy, to to, że faktycznie wszystkie kawałki zaczynają nabierać fajnego charakteru. Ponadto mamy już praktycznie całą wizję albumu i łatwiej nam się pracuje. Tempo samych prac też znacznie podskoczyło, a po ostatnich kilku próbach stwierdzam, że nie jesteśmy w stanie pisać krótkich utworów. Nie wiem czy to jakieś uszkodzenie genetyczne, czy prog-metalowe zboczenie, ale minimalny czas utworów to 7 minut i jak bardzo byśmy się nie starali, to nie potrafimy zejść poniżej tego czasu. Chociaż, to najprawdopodobniej się zmieni o czym będzie mowa w dalszej części tego wpisu.

Utwór #4 faktycznie został kawałkiem instrumentalnym o swojsko brzmiącym tytule roboczym - "Jackie Chan vs. Bruce Lee". Na razie wskazówka ledwo przekroczyła 7 minut, a tymczasem końca jakoś nie widać. W końcu udało nam się wkomponować solo dla Pawła w utwór! Niewątpliwie tak zostanie on nagrany, chociaż nie mam też wątpliwości, że wersja koncertowa tej solówki będzie znaaacznie rozbudowana. Ponadto mnóstwo solówek, unison i tego co w instrumentalnym metal-fusion nie powinno zabraknąć.

#4 się pisze, a dodatkowo pracujemy nad #5 i #6. Nad #5 pracuje głównie Tomek, bo z założenia ma to być chwila oddechu na płycie. Powiem tylko, że zdecydowanie do nagrań wyjmę z futerału gitarę klasyczną, a pewnie pomyślimy o wkomponowaniu jakiegoś gościnnego występu na gościnnym instrumencie.

Z kawałka #6 wyjdzie nam mocny metalowy numer nasycony fajną klawiszową elektroniką. W ten sposób możemy narazić się prog-purystom, ale jeśli mamy faktycznie nagrać płytę progresywną, to niech ten progres się w jakiś sposób objawia.

I teraz tak... Teoretycznie mamy sześć kawałków, których orientacyjne czasy trwania mogę zdradzić. Zatem do dzieła:

-) #1 - 13:00
-) #2 - 8:30
-) #3 - 7:30
-) #4 - 10:00
-) #5 - 4:00
-) #6 - 7:00

Co daje w sumie około 50 minut. Założyliśmy, że płyta będzie miała około 60 minut, więc pozostaje nam około 11, 12 minut na napisanie jakiegoś fajnego, klasycznego prog-metalowego kawałka. Zatem do dzieła!

A na koniec coś dla miłośników sześciu strun i białoczarnych klawiatur - jedno z unison z kawałka #3. Tempo 132 bpm. :)



Over & out!
(Kuba Dębski)




07.08.2008


...okiem zewnętrznym, czyli wpis trzeci...

Tym razem nietypowo, wpis nie pochodzi od żadnego z muzyków, a od supportu technicznego, który z uwagą śledzi poczynania zespołu podczas prac nad nowym albumem.


Witam serdecznie. Poza nowościami postaram się też nieco przybliżyć Wam już to co zostało opisane wcześniej, aczkolwiek z innej perspektywy. Miało być w tym wpisie o nowym sprzęcie, ale myślę że najlepiej jak będą się o nim wypowiadać użytkownicy. Tym niemniej mogę powiedzieć tylko, że skala zmian szokuje, i od strony sprzętowej zespół osiągnął poziom światowy. Z jednej strony cieszy, i to bardzo cieszy, z drugiej jednak, kto jak kto, ale między innymi ja to muszę dźwigać :)

Lećmy od początku po utworkach.

Po pierwsze "The Last Man" - kompozycja którą już znacie, premiera nastąpiła 31.03 po wrocławskim koncercie na trasie Lost In Infinity Tour 2008. Jeśli pojawi się na nowej płycie, będzie to silny akcent. Piszę 'jeśli sie pojawi', ponieważ jeszcze nie ma pewności, czy kompozycja będzie posować do pozostałych utworów. Idźmy dalej.

Utwór #2 jest dość zaskakujący, ale naprawdę kopie. Mogę potwierdzić, będzie to koncertowy killer. Już powoli opracowuję do niego choreografię świateł, będzie destrukcja, jakiej jeszcze nigdy w tym bandzie nie było. Obiecuję.

Utwór #3 jest bardzo szybki, i widać, że chłopaki dają z siebie naprawdę wszystko. Słuchając tego człowiek stwierdza z przerażeniem, że jeśli zespół nie zmieni obranej ścieżki, to kompozycje na trzeci album będą, przynajmniej w chwili obecnej, poza zasięgiem rozumowania.

Utworek #4 to, zgodnie z sugestiami użytkowników serwisu RockArea, kawałek instrumentalny. No cóż, miażdży. Totalny popis umiejętności, i, chyba, nie do końca normalnego myślenia. Bywa, taki kraj :) Dodam jeszcze, że kawałek nie jest skończony, więc jeszcze sporo może się w nim wydarzyć.
Co do najświeższej kompozycji, o której nie było jeszcze tutaj ani słowa, można powiedzieć tylko: mroczna i spokojna. Będzie więc chwila oddechu na płytce, przynajmniej na obecnym etapie tworzenia utworu.

No i tak kończy się opowieść o postępach. Mamy porę wakacyjną, więc zespół się nieco porozjeżdżał, korzystając z pogody. Słuchając jednak tego, co już zostało zrobione jestem spokojny zarówno o terminy, jak i poziom albumu.

Jeszcze dwie sprawy na koniec. Pierwsza to obiecane video - produkuje się, jak znam Kubę, to chce żeby był to naprawdę miarodajny materiał z jajem, więc musicie się uzbroić w cierpliwość. Druga natomiast, to tylko taka zapowiedź. Mamy bardzo fajny patent koncertowy, który chcielibyśmy wprowadzić na koncertach promujących nowy album, a więc najwcześniej w przyszłym roku. Moge obiecać, że jeszcze nikt nigdy czegoś takiego nie robił. Mamy nadzieję że uda się nam to zrealizować przy okazji drugiej płyty, jeśli jednak by się nie udało, nic się nie martwcie. Muzyka obroni się sama, a pomysł pozostanie do realizacji w przyszłości :)

No i chyba to wszystko. Pogonię chłopaków w sprawie wpisów, bo trochę im schodzi, chociaż z drugiej strony cieżko pisać o muzyce. Pisze się, a w Progresji w październiku chłopaki chcą już coś zagrać, żeby, jak to się mówi, zaostrzyć apetyty.

Korzystająć z okazji zapraszam Wszystkich zainteresowanych muzyką Animations na koncert do Tarnowskich Gór 29 sierpnia. Będzie to piątek, i The Last Man musi być ;)

Z pozdrowieniami,
Payatz



10.07.2008


Minął ponad miesiąc. Muszę szczerze przyznać, że raczej w błogiej atmosferze lenistwa spowodowanej pewnymi zmianami sprzętowymi. Nie znaczy to jednak, że olaliśmy całkowicie proces pisania nowej płyty - nie, nie! Pracowaliśmy zgodnie z ustalonym wcześniej harmonogramem i tego nic nie zmieniło. Powiem nawet, że mamy gotowe 3 kompletne utwory, po których wskazówka zegara zatrzymuje się na 30 minutach. Całkiem niezły, progresywny wynik. O utworze #2 już wspominałem w poprzednim wpisie, natomiast utwór #3 to taki power-prog-metalowy numer, który paskudnie nas męczy, bo zagrany jest w zabójczym tempie, a wymyślone przez nas partie również nie oszczędzają rąk, czy nóg w przypadku Pawła. ;)

Już mogę zapowiedzieć, że nowych utworów na pewno będziecie mogli posłuchać w październiku w warszawskiej Progresji podczas drugiego dnia Insanity Prog Fest. My już nie możemy się doczekać tego festiwalu! Ponadto zaczęliśmy powoli myśleć nad oprawą graficzną i sposobem wydania płyty. Pomysłów jest mnóstwo, a wiadomo, że najbardziej ograniczają nas fundusze. Myślę jednak, że uda nam się znaleźć złoty środek i płyta będzie wydana w bardzo ciekawy sposób. Ktoś spyta - "czy będzie to koncept album?"... Odpowiemy - "nie mamy zielonego pojęcia". Pojawiło się kilka pomysłów i pewnie po wakacjach wybierzemy ten najciekawszy, a następnie zabierzemy się za pisanie tekstów utworów.

Na koniec kilka fotografii, albo raczej stopklatek z filmów wideo, które teraz czekają na zmontowanie i umieszczenie w naszym dzienniku pokładowym. Kwestia czasu... ;) Kończę i uciekam na próbę - dzisiaj zaczynamy utwór #4 - główny riff już jest, teraz tylko musimy rozstrzygnąć czy ma być to instrumentalny numer czy wokalny. Pomożecie? ;)





















Kuba Dębski




30.05.2008


Zacznę tak: mamy praktycznie wszystko dograne. Już wiemy kiedy wchodzimy do studia, już wiemy kto zmiksuje i zajmie się masteringiem naszej drugiej płyty. Mamy świetną salę prób, która jest praktycznie do naszej ciągłej dyspozycji, a do tego mamy mnóstwo pomysłów na nowe utwory. Pewnie interesuje Was najbardziej ta ostatnia rzecz, prawda?

Napisałem gdzieś na forum, że drugi album będzie znacznie cięższy od naszego debiutu i faktycznie już słyszymy, że tak będzie, a co więcej - bardzo nas to cieszy. Niewątpliwie wpływ na to ma fakt, że jedna z moich gitar została raczej mocno przestrojona w dół, a to już automatycznie wymusiło pisanie cięższych riffów. Głos Darka co prawda nieco łagodzi całościowe brzmienie, ale ogólny ciężki charakter jest zachowany. A propos Darka - tak naprawdę to dopiero uczymy się pisania utworów nastawionych głównie pod wokal. Czasami jeszcze mamy tendencje do odpływania w rejony muzyczne, które tak naprawdę cieszą tylko muzyków, ale staramy się raczej upraszczać pewne rzeczy niż je komplikować. Nie zrozumcie mnie źle - na pewno nie wkroczymy na drogę pisania utworów łatwych, lekkich i przyjemnych (czyt. pop).

Co do samych utworów to postanowiliśmy nic sobie nie narzucać - żadnych twardych, sztywnych reguł. No, prawie żadnych. Na początku tzw. writing sessions na naszej dużej tablicy w sali prób napisaliśmy wielkimi literami jedno słowo: MELODIA. To jest główne i podstawowe założenie naszej drugiej płyty. Mieliśmy co prawda pomysł na pewien koncept albumu, ale na razie też z niego zrezygnowaliśmy i skupiliśmy się tylko na komponowaniu. Niee.. Komponował Mozart, my możemy co najwyżej wymyślać.

W chwili gdy piszę te słowa mamy gotowy praktycznie jeden nowy utwór. 8 minut bezkompromisowego twardego grania z fenomenalną melodią na końcu, oraz fantastycznymi progresjami akordów. Po prostu miód na uszy. Ponadto mniej więcej w jego połowie występuje dziwne coś, co ja nazwałem riffem praktycznie nu-metalowym, na wieść o czym Piospy zrobił wielkie oczy, a przypuszczam, że wykrzywił twarz w pewnym grymasie zdziwienia/niezadowolenia. Na szczęście udało mi się go przekonać, że będzie to na pewno ciekawe, a ponadto zakładam, że na koncertach to będzie prawdziwy killer dla fanów headbangingu. Dobrze, że nie powiedziałem Piospy'emu, że Chocolate Starfish And The Hot Dog Flavored Water zespołu Limp Bizkit znam na pamięć, a płytę tą bardzo szanuję... Ups!

Starczy na dziś. Miały być zdjęcia, ale pojawią się dopiero w następnym wpisie, bo w tym tygodniu kompletnie nie mieliśmy kiedy ich zrobić. Obiecuję Wam, że nasz dziennik będzie aktualizowany często, a do tego będzie tu gęsto pod względem materiałów multimedialnych maści wszelakiej - wideo, audio, foto, etc.

Jeszcze powrót do początku. Nagrywanie śladów zaczynamy dokładnie 1 grudnia, zaś miks albumu rozpocznie się początkiem lutego 2009 roku.

Acha.. i jeszcze jedno. :) Miksem i masteringiem płyty zajmie się... tamtarrrarrraaammm... Tommy Hansen z duńskiego Jailhouse Studios!! Nie znacie tego nazwiska? To nic nie szkodzi - wystarczy posłuchać płyt Jorna Lande, Circus Maximus, Seventh Wonder, Spheric Universe Experience, Pagan's Mind, Helloween czy wielu, wielu innych. Oj będzie skandynawski sound. Będzie!

Do następnego wpisu,
Kuba (an!mati0ns)

PS: Kończę szybko, bo właśnie zaczynamy świętować 25 urodziny Pawła - naszego perkusisty. Oj się będzie działo... ;)

PS2: Wszelkie opinie w stylu "miód na uszy" oraz stwierdzenia "fantastyczne, fenomenalne" są czysto subiektywne i tak naprawdę niewiele warte. :)
Komentarze