13.08.2020
RECENZJE
BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - W » War-Saw - 2013 - Nuclear Nightmare
War-Saw - 2013 - Nuclear Nightmare
War-Saw

1. Intro (Final Warning)
2. Nuclear Nightmare
3. World’s Om Fire
4. Burn
5. You Will Die By My Hand
6. The Warden
7. Freedom Has It’s Price
8. Claws Of Greed
9. Spiral Of Violence
10. Outro Damage

Wydawca: -
Rok wydania: 2013
http://war-saw.net





Uwaga! Płyta zespołu War-Saw zatytułowana „Nuclear Nightmare” jest dla wszystkich miłośników ekstremalnej aktywności ruchowej. Treść na niej zawarta nie pozawala na spokojne słuchanie, siedząc w fotelu bujanym z czymś przyjemnie rozgrzewającym w dłoni. Ten album to po prostu wulkan, jest niebezpieczną dawką energii atomowej w prawie dosłownym tego słowa znaczeniu. Thrash metalowy galop nie dający nawet na moment wytchnienia, oto co czeka każdego, kto ośmieli zmierzyć się z muzyką grupy.

Panowie na co dzień stacjonują w Warszawie i można by sądzić że przyjęli bardzo oczywista nazwę dla zespołu, lecz umieszczony myślnik w środku wyrazu wskazuje na grę słów. War-Saw, tak stworzony zlepek angielskich słów wskazuje na wojenne konotacje i jest bardzo dobrym szyldem dla tekstów jakie spotkamy, poznając twórczość warszawiaków. Atomowe zagrożenie pojawia się od pierwszych chwil trwania debiutanckiej płyty „Nuclear Nightnare”, a wojna staje się motywem przewodnim niemal wszystkich utworów. Słowa zostały oprawione w bezkompromisowe dźwięki ortodoksyjnego thrash metalu. Kłania szkoła starego dobrego Slayera czy Venom. Na tej płycie nie ma ani jednego momentu zawahania, ani jednego momentu zatrzymania na uregulowanie oddechu. War-Saw od początku do końca pędzi „na łeb na szyję”. Album jest spójny tak, że gdyby zniknęły przerwy miedzy utworami można by pomyśleć że mamy do czynienia z jedną długą metalową „suitą”. Choć z drugiej strony nie do końca ten fakt można uznać za atrybut. Odrobina urozmaicenia byłaby jednak wskazana.

Wraz z muzyką świetnie komponuje się nieco histeryczny śpiew „ z chrypką” wokalisty Pawała „Taz” Kowalskiego. Oczywiście na wyróżnienie zasługują także pozostali instrumentaliści, bowiem wszyscy maja tutaj pełne ręce roboty, uwijają się jak w ukropie i wywiązują się ze swoich zadań perfekcyjnie.

Na koniec warto wspomnieć o świetnym brzmieniu płyty wyprodukowanej w Progresja Studio. Utwory brzmią soczyście , potężnie jak przystało na nagrania metalowej załogi. Całość dopełnia trafiona okładka, rodem jakby z jakiejś komputerowej gry. Z resztą „Intro (Final Warning)” odgłosami walk od razu przenosi nas do wirtualnej wojennej rzeczywistości.

Uwaga! Jeżeli jesteś miłośnikiem tradycyjnego thrash metalu, lubisz ekstremalne wyzwania i gotowy(a) jesteś na 38 minut jazdy bez trzymanki to płyta „Nuclear Nighmare” jest dla ciebie.

7/10

Witold Żogała
Komentarze