26.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - G » Gamma Ray - 2014 - Empire Of The Undead
Gamma Ray - 2014 - Empire Of The Undead
Gamma Ray1. Avalon
2. Hellbent
3. Pale Rider
4. Born To Fly
5. Master Of Confusion
6. Empire Of The Undead
7. Time For Deliverance
8. Demonseed
9. Seven
10. I Will Return
11. Built A World (exclusive European Bonus Track)

Rok wydania: 2014
Wydawca: Ear
http://www.gammaray.org/




Okładka może i nie porywa, ale to w końcu Gamma Ray, jeden z najważniejszych zespołów niemieckiej (ale i europejskiej) sceny heavy/power metalowej, tak więc po nową płytę formacji trzeba sięgnąć choćby po to aby przekonać się w jakiej są formie.

Muszę przyznać, że ostatnie dokonania zespołu nie do końca mnie satysfakcjonowały. W zasadzie ostatnim studyjnym krążkiem, który słuchałem z prawdziwą przyjemnością była płyta ”Somewhere Out In Space” a więc jakby nie patrzeć album z roku 1997! Okazuje się jednak, że wraz z nowym wydawnictwem zespół znów zawładnął moim odtwarzaczem! Na „Empire Of The Undead” znalazło się wszystko to co w twórczości zespołu najlepsze! Są więc epickie hymny („Avalon”, który można śmiało nazywać utworem na miarę “Rebellion in Dreamland” z “Land of the Free”), są szybkie i motoryczne uderzenia („Hellbent”, „Pale Rider”) jak i ballada „Time For Deliverance”. Sporo tu melodii i wpadających w ucho refrenów. „Born To Fly” czy „Master Of Confusion” to samograje, które spodobają się fanom lubującym się w krążkach zespołu powstałych w latach 90-ych. Dla odmiany w „Empire Of The Undead” czy “I Will Return” czuć ducha starego, dobrego Helloween. Ostatni z wymienionych rozpoczyna się wręcz jak wariacja na temat “March of Time” Helloween z „Keeper of the Seven Keys part. II”.

„Empire Of The Undead” to kawał solidnego grania. Kai Hansen i spółka nagrali nadspodziewanie dobry album . Są melodie, jest metalowa energia jest w końcu charakterystyczny głos Hansena, z którym mijający czas obchodzi się wyjątkowo łaskawie!

8,5/10

Piotr Michalski
Komentarze