26.05.2020
RECENZJE
FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode

JENNER - The Test of Time


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » Mad Shepherd - 2014 - Monarch
Mad Shepherd - 2014 - Monarch
Mad Sheperd
1. Sickman of Europe
2. Discotech
3. California
4. Monarch
5. Believe
6. So It Goes
7. Rising
8. Serial Number 64
9. Rebirth
10. Blood Thief

Rok wydania: 2014
Wydawca: Mad Shepherd
http://www.madshepherd.com/




Kolejny przedstawiciel prężnej sceny rockowej z Włoch. Znów zapatrzony w Amerykę niczym w obrazek. Seattle to czy Rzym? - chciałoby się zapytać po przesłuchaniu „Monarch", debiutanckiego albumu kwartetu. Wokalista Stefano Di Pietro frazuje niczym stary, dobry Chris Cornell, natomiast pod względem muzycznym otrzymujemy mieszankę Soundgarden, Alice In Chains i Audioslave. Mimo oczywistej wtórności materiału - bardzo strawna to mieszanka. Takiego „So It Goes“ na przykład chętnie posłuchałbym na ostatniej produkcji reaktywowanego Soundgarden i byłby jej ozdobą... Nie on jeden zresztą...

Jeśli ktoś ma sentyment do flanelowych koszul w kratkę i wytartych dżinsów, słuchanie „Monarch“ sprawi mu nie lada frajdę. Włosi mają porządny warsztat muzyczny, wokalista nie kaleczy języka angielskiego, pod względem kompozycyjnym także jest bardziej niż OK. Słychać, że panowie przyłożyli się do swojej pracy w studiu, a wcześniej w kanciapie, gdzie odbywają próby.

Najlepsze na płycie zostawili na koniec - balladowy „Blood Thief“ sprawia, że mam ochotę puścić sobie „Monarch“ od pierwszego kawałka... Bardzo obiecujący debiut!

8/10

Robert Dłucik
Komentarze