03.08.2020
RECENZJE
KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - J » Jack Daniels Overdrive - 2008 - Pure Concentrated Evil (Ep.)
Jack Daniels Overdrive - 2008 - Pure Concentrated Evil (Ep.)
JDO


01 - The Art Of Demolition
02 - Stoned To Death
03 - Words Of Wisdom
04 - Demonize
05 - Come Full Circle


Rok wydania: 2008
Wydanie własne






Różne płyty trafiają do redakcji. Staramy się recenzować wszystkie i od czasu do czasu trafiają się naprawdę niezłe pozycje. "Pure Concentrated Evil" to propozycja młodej, obiecującej formacji z Siemianowic i choć do progresywnego rocka w tym przypadku daleko to myślę, ze warto poświęcić chwilę na posłuchanie materiału, który proponują nam muzycy.

Z czym tu mamy do czynienia? W wielkim skrócie to bezkompromisowy, zagrany na luzie rock z wyraźnymi wpływami zespołów pokroju Monster Magnet. Zwolennicy southern rocka powinni być zachwyceni. Soczyste riffy, świetny wokalista i wpadające w ucho melodie to niewątpliwe atrybuty, którymi dysponuje zespół. Materiał promocyjny składa się z czterech utworów, i tak dwa pierwsze to krótkie, około 4-o minutowe rockowe killery, a dwa zamykające ten materiał kawałki to zdecydowanie bardziej rozbudowane kompozycje, z których zwłaszcza Demonize prezentuje się okazale (a na upartego i zwolennicy progresywnych dźwięków uszczkną coś dla siebie). Bardzo dobrze wypada sekcja rytmiczna, a jeżeli dodamy do tego świetne solówki to mamy do czynienia z płytą zapowiadającą naprawdę niezły zespół!!

Southern rock nie jest specjalnie w naszym kraju popularny, ale okazuje się, że i w kraju nad Wisłą można zagrać ten rodzaj muzyki z polotem i na niczym nieskrępowanym luzie. Ten zespół ma przed sobą przyszłość - jestem przekonany.

Piotr Michalski
Komentarze