24.01.2020
RECENZJE
ANNIHILATOR - Ballistic, Sadistic

BLIND GUARDIAN TWILIGHT ORCHESTRA - Legacy Of The Dark Lands

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór

NO SEASON - Highwires

MULK - I

APOCALYPTICA - Cell-0

MANIFEST - ...and For This We Should Be Damned?

HATEFUL FIVE - Winny

GOLDEN EARRING – Live

SLIPKNOT - We Are Not Your Kind

THE BROKEN BRIDGES - Endless Road

SLIPKNOT - .5: The Gray Chapter

BABYMETAL - Metal Galaxy

CRAYON PHASE - Two Hundred Pages

CROBOT - Motherbrain

TWILIGHT FORCE - Dawn Of The Dragonstar

ŁUKASZ DRAPAŁA & CHEVY - Potwory

THE RYSZARD KRAMARSKI PROJECT - Mr. Scrooge

SCYLLA - Apex + Beneath

MARCIN PAJAK - Other Side

V/A - Tribute to ACID DRINKERS - Ladies And Gentlemen On Acid

HOVERCRAFT - Full of Eels

NO MORE JOKES - A Ludzie Się Patrzą...

DAN McCAFFERTY – Last Testament

RPWL - Live From Outer Space

SUPERSONIC BLUES MACHINE - Road Chronicles: Live!

ASTRAL DOORS - Worship or Die

JELONEK - Classical Massacre

ARIA - Guest from the Shadow Kingdom

DEZERTER - Undergound Out of Poland


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » I Was Born Twice - 2014 - Tickets To Limbo
I Was Born Twice - 2014 - Tickets To Limbo
I Was Born Twice


01.Freak
02.Sell Me
03.Nun Hakan
04.Black Devils
05.Scream My Name Louder
06.Shuffing Cards


Rok wydania: 2014
Wydawca: I Was Born Twice
https://www.facebook.com/iwasborntwice






Jeśli ktoś zerka czasem w podziemie... może znać kilka nazwisk, które przyczyniły się do powstania I WAS BORN TWICE. Jeśli nie... z kronikarskiego obowiązku wspomnę, że formacja powstała z fuzji MirrordeaD oraz Bordeline Personality Disorder. Miks i master to z kolei dzieło Widka, którego produkcje zresztą powinny być znane choćby z nazwy czytelnikom naszego serwisu.

Do rzeczy - bo i materiał, który obraca się w odtwarzaczu jest konkretny do szpiku kości. I was born twice nie biorą jeńców. Łoją bezkompromisowo. Jest nisko ciężko i brutalnie... przy tym uderzenie i rytmika zwraca na tyle uwagę, że okazjonalna solówka czy motyw melodyjnej gitary jest dla odbiorcy niczym prezent świąteczny... lub przysłowiowa wisienka na torcie. Chyba najbardziej istotne zostawiłem na koniec. Zespół w sześciu utworach zawartych na "Tikets to limbo" pomiędzy nieprawdopodobnie energetyczną odmianę death metalu wplata nowoczesność wszelaką. Pojawiają się zatem typowo dyskotekowe patenty... jest i rapowanie... zabiegi, których nie znoszę... a które wplecione w brutalną konwencję zyskują nowe światło.
Krążek zawiera poniżej 20 minut muzyki, ale to wystarczy... nie to, że nie mam ochoty na więcej... ale ta muzyka potrafi tak sponiewierać, że po zakończeniu tej intensywnej produkcji czujemy się jak po wysłuchaniu skondensowanego długograja. Mnie zdarza się wcisnąć ponownie "play"... co zapewniam, spotka i was - jeśli tylko wejdziecie w posiadanie "Tikets to libmo".

Wyczesana okładka, dobre brzmienie... konkret, czad, humor... Aż pozwolę sobie poluzować konwencję słowną ;) - Ta muzyka urywa dupę!

Piotr Spyra
Komentarze