14.07.2020
RECENZJE
DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence


Nawigacja
Artykuły » Książki » Sepultura. Brazylijska furia - Jason Korolenko
Sepultura. Brazylijska furia - Jason Korolenko
Sepultura. Brazylijska furia



Sepultura. Brazylijska furia
Autor: Jason Korolenko
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: INROCK









Nie ukrywam tego, że jestem miłośnikiem muzycznych biografii. Więc niewątpliwie cieszy mnie, że z roku na rok na polskim rynku pojawia się coraz więcej takich publikacji. Skierowane do osób, które oprócz słuchania muzyki z nośników, lubią także poczytać o swoich ulubionych artystach. A jeszcze bardziej raduję się, gdy otrzymujemy pozycje książkowe o zespołach, o których nikt wcześniej nie pisał (ewentualnie było to dawno temu, przez co historia ulega zdezaktualizowaniu). Nie tak dawno recenzowałem biografię Niemców z Rammstein, teraz z kolei przyszedł czas na brazylijską Sepulturę.

W sumie nie ma się co dziwić. Panowie zasługiwali na to już od bardzo dawna. 30 lat działalności (lepszej okazji do ukazania się „Brazylijskiej furii” być nie mogło), 13 studyjnych albumów, setki zagranych koncertów (w tym kilkanaście w naszym kraju) nie pozostawia żadnych wątpliwości, że publikacja książkowa się należy. Liczby liczbami, ale niewątpliwie była to jedna z najbardziej wpływowych kapel lat 90-tych, dzięki nagraniu takich klasycznych albumów jak „Arise”, „Chaos A.D.” czy – przede wszystkim – „Roots” (śmiem twierdzić, że to najoryginalniejsza metalowa płyta wszechczasów). Wydanie tej ostatniej można bez cienia wątpliwości uznać za szczytowy moment w karierze Brazylijczyków. OK, od kilkunastu lat nowe albumy Sepultury być może nie wywołują już takiego poruszenia i fali zainteresowania w muzycznym świecie, jak za czasów, kiedy w zespole był charyzmatyczny Max Cavalera, ale nie zmienia to jednak faktu, że to z pewnością legenda będąca nadal ogromną inspiracją dla rzeszy młokosów marzących o światowej karierze i robieniu tego, co kochają najbardziej. Czyli graniu muzyki dla wielotysięcznej publiczności.

Cała książka zaczyna się od przybliżenia realiów życia w Brazylii w XX wieku. Poczuć i poznać bliżej klimat, jaki panował w okresie dyktatury (1964-1985). Bez tego nie będziemy mogli zrozumieć twórczości zespołu i jego buntowniczego charakteru, który – rzecz jasna – pojawia się w tekstach. Wystarczy wspomnieć takie utwory, jak „Refuse/Resist” czy „Dictatorshit”. Z pewnością by nie przeszły przez sito wszechobecnej cenzury w tamtych ciężkich latach. Później przechodzimy do historii samego zespołu. I tu zaczynają się schody. W sumie nie ma się do czego przyczepić. Brakuje mi jednak w „Brazylijskiej furii” nieznanych anegdot, swoistego rodzaju ciekawostek (w szczególności liczyłem, że rozstanie z Maxem będzie opisane szerzej), które z pewnością jeszcze bardziej ubarwiłby książkę. Jason Korolenko rzetelnie wszystko opisuje, ale nie pojawia się tzw. „element zaskoczenia”. Z drugiej strony: rozumiem, że to pierwsza biografia trafiająca do większego grona odbiorców (wcześniej ukazała się „Sepultura: Toda a história”, ale tylko w ojczystym kraju, w dodatku po portugalsku), więc skupiono się na najważniejszych informacjach. Przekłada się to na objętość – zaledwie 250 stron, co może dziwić, zwłaszcza, że mamy do czynienia z grupą z trzydziestoletnim stażem i bogatą dyskografią. Ale i tak trzeba oddać autorowi, że czyta się to świetnie. Bez jakiegokolwiek znużenia. Brak wspomnianego „zaskoczenia” wynagradzają przede wszystkim dogłębnie zanalizowane utwory kapeli, szczegółowa dyskografia, a także dwudziestostronicowa wkładka ze zdjęciami (często wcześniej niepublikowanymi) wewnątrz książki, co wcale takie oczywiste nie jest. Ubolewam trochę nad tym, że w tego typu publikacjach za mało jest fotografii. A co by nie mówić – uatrakcyjniają całość.

„Brazylijska furia” to zdecydowanie lektura obowiązkowa dla każdego szanującego się słuchacza metalu. Z kolei zagorzali fani Sepy być może nic zaskakującego tutaj nie znajdą, ale i tak z pewnością prędzej czy później swój egzemplarz zakupią. W końcu to książka o ulubionym zespole, więc – jak mawia klasyk – wstyd nie mieć i nie dodać do swojej bogatej kolekcji.

7,5/10

Szymon Bijak
Komentarze