13.08.2020
RECENZJE
BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » T - 2015 - Fragmentropy
T - 2015 - Fragmentropy
T


Chapter One - Anisotropic Dances:
1. A Sky-High Pile of Anarchy (14:07)
2. Brand New Mornings (13:04)
Chapter Two - The Politics of Entropy:
3. Uncertainty (7:17)
4. Entanglement (16:39)
5. Eigenstates (6:38)
Chapter Three - The Art of Double Binding:
6. The Black of White (9:16)
7. Shades of Silver (8:21)



Rok wydania: 2015
Wydawca: Progressive Promotion Records
https://www.facebook.com/ThomasThielenT





Po wielce udanym, pochodzącym z roku 2013, albumie „Psychoanorexia”, ukrywający się pod pseudonimem „T” Thomas Thielen, niemiecki multiinstrumentalista, czy mówiąc bardziej po ludzku człowiek orkiestra, powraca z nowym krążkiem!

Wydana przez Progressive Promotion Records płyta „Fragmentropy” zachwyci zwolenników rozbudowanych, niejednoznacznych i trudnych do zakwalifikowania form. W muzyce „T” nie ma w zasadzie czegoś takiego jak zwrotka czy refren a kolejne utwory przechodzą jeden w drugi tworząc razem nierozerwalną całość! „Fragmentropy” nie daje najmniejszych szans na ogarnięcie za „pierwszym razem”, a że trwa grubo ponad siedemdziesiąt minut i składa się z siedmiu utworów ułożonych w trzy części to łatwo sobie policzyć ile może trwać pojedyncza kompozycja (najlepiej to widać w umieszczonym powyżej spisie utworów).

Nie ma tu mowy o nudzie. Ta płyta powala wręcz swoim klimatem i bogactwem, choć nie ma tu orkiestr, 100-u osobowych chórów i instrumentarium z każdej epoki w dziejach ludzkości. Krążek momentami brzmi niczym Marillion z Hogarthem na wokalu z najlepszego ich okresu (z okolic albumu „Marbles” ) zmiksowany w dokonaniami Stevena Wilsona.

Na „Fragmentropy” króluje nastrój, misternie budowany przez autora płyty a zwolennicy współczesnego podejścia do muzyki progresywnej (czyli odrzucamy neo prog w stylu formacji z Holandii) powinni byś usatysfakcjonowani. „T” po cichutku puka do drzwi sławy i wierzę, że drzwi te uchylą się na tyle, ze ten utalentowany Niemiec wykorzysta szansę i wskoczy za nie ponieważ zdecydowanie zasługuje na uznanie!

9/10

Piotr Michalski
Komentarze