13.08.2020
RECENZJE
BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » Pallas - The Dreams of Men
Pallas - The Dreams of Men


1. The Bringer Of Dreams
2. Warriors
3. Ghostdancers
4. Too Close To The Sun
5. Messiah
6. Northern Star
7. Mr. Wolfe
8. Invincible
9. The Last Angel

Rok wydania: 2005
Wydawca: Inside Out





Mówcie sobie, co chcecie, ale ja uważam, i będę tej tezy bronił przypiekany na ogniu, że Dreams of Men to zdecydowanie najlepszy album tej szkockiej formacji. Począwszy od znakomitej okładki a na wyśmienitej muzyce zawartej na krążku skończywszy. To jedna z tych płyt, na których nie potrafię doszukać się słabszego momentu. Każda sekunda obcowania z tym albumem to czysta przyjemność. Na Dreams of Men mamy przepiękne gitarowe solówki (To Close to the Sun), wspaniałe klimatyczne i podniosłe utwory jak chociażby Ghostdancers, który jest chyba jedną z lepszych kompozycji zespołu, a partia skrzypiec, która pojawia się we wstępie jest po prostu cudowna. Gdy trzeba jest lirycznie (przepiękna miniaturka instrumentalna Northern Star), gdy trzeba jest bardziej ogniście (Messiah, Mr Wolff), a wszystko to przetykane jest podniosłymi, patetycznymi partiami instrumentów klawiszowych. Przebojowość a jednocześnie inteligentne dawkowanie melodii powodują iż słuchacz nie odnosi wrażenia przesytu, a wręcz przeciwnie, gdy tylko płyta dobiega do końca pojawia się nieodparte pragnienie posłuchania jej jeszcze raz. To, że Dreams of Men będzie albumem wyjątkowym czułem już, gdy rozbrzmiewały pierwsze dźwięki otwierającego krążek, The Bringesr of Dream. Zaprawdę otwieracz płyty to zacny, a orkiestralny, podniosły wstęp są zapowiedzią czegoś naprawdę ekscytującego. Rewelacyjnie wypada wielowątkowy i pełen emocji Invicible, z wspaniałą ostatnią partią utworu, której moc i potęga niemal wgniatają w fotel. Pallas tym krążkiem udowodnili, że nie stoją w miejscu a nieco chudsze lata już dawno zostawili za sobą. Wydawało mi się, że The Cross & the Crucible jest wspaniała? The Dreams of Men przerasta ją pod każdym względem!!

Teraz może, co nieco o sprawcach tego całego zamieszania. Odpowiedzialny za partie wokalne Alan Reed wzniósł się na wyżyny swoich możliwości. Sam się zastanawiam ileż energii i mocy drzemie w tym niedużym człowieku! Graeme Murray oraz Colin Fraser odpowiedzialni za sekcję rytmiczną stworzyli mocny i wyrazisty podkład, na tle, którego niesamowite partie zaprezentował odpowiedzialny za instrumenty klawiszowe Ronnie Brawn oraz niesamowity gitarzysta Niell Mathewson.

Nie chce mi się wierzyć, że wśród fanów progresywnego rocka mogą być osoby, które tego krążka nie znają, a jeżeli takowi są, bądź ktoś dopiero zaczyna swoją przygodę z tą muzyką to z czystym sumieniem sięgnijcie po to CD - satysfakcja gwarantowana!

10/10

Piotr Michalski
Komentarze