03.08.2020
RECENZJE
KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - W » Warbell - 2015 - Havoc
Warbell - 2015 - Havoc
Warbell - 2015 - Havoc

1. The New Beginning (instrumental) 02:00
2. Berserk 03:21
3. Reflecting Lies 04:49
4. The Chosen Ones 04:21
5. Havoc 03:31
6. Through the City of Darkness 03:12
7. Inner Fears 03:31
8. Black Screens 03:00
9. Nerevar Rising (instrumental) 02:41
10. Fidelis 03:33
11. Break the Waves 04:45
12. Distanced 04:37
13. Into Battle 04:54
14. Death March 04:15
15. Forgotten Tale (instrumental) 03:31

Rok wydania: 2016
Wydawca: Goressimo Records
http://www.warbell.pl/




Grupa WARBELL zaskakuje jakością swojego debiutanckiego produktu. Album "Havoc" robi pozytywne wrażenie jeszcze zanim zagości w odtwarzaczu. Ładnie wydany, z mocną okładką (idealny motyw na koszulki i gadżety), booklet na grubym, sztywnym papierze. Pierwsze wrażenie należy zaliczyć więc na plus.

Kiedy z głośników popłyną pierwsze dźwięki, również nie będziecie rozczarowani. Począwszy od intro,a właściwie pierwszej kompozycji instrumentalnej mamy do czynienia z kapitalnie brzmiącą płytą. Jest klarownie, ale ciężko i dynamicznie. Jeśli chodzi o rejony ekstremalnych brzmień, Warbell będzie trudno sklasyfikować. Przewodzony przez wokalistkę zespół plasuje się zarówno w rejonach skandynawskiego deathmetalu, jak i zapędza się w klimaty blackowe czy metalcore'owe. Bardzo pozytywnym aspektem kompozycji jest praca gitar, której nie można odmówić nacisku na techniczne wymiatanie, ale i w wybrzmiewaniach rodzi się nieco klimatu. Przy pierwszym kontakcie umknąć mogą osadzone gdzieś w tle klawisze. Ale ich rola wydaje się być zmarginalizowana do roli smaczku celowo. Przyznać trzeba - że zabieg udany. To samo mogę powiedzieć o innych niż growle środkach wokalnych. Cicho zaśpiewane partie w "Black Screens", "Fidelis", "Break the Waves" ze względu na ich wyjątkowość wydają się być wisienką na torcie (choć w tym ostatnim proporcje trochę przedobrzono jak na mój gust). Zresztą pochwalę również inne odskocznie stylistyczne. Niemal punk & rollowa motoryka czyni na przykład "Distanced" jednym z moich ulubieńców albumu, tak samo jest w przypadku bardziej brutalnego marszowego "Death March" z udanym wstępem. Rozpływam się także nad wieńczącym płytę instrumentalem, który przywodzi w kwestii brzmienia i tempa piratów z Running Wild.

Mimo tego że na krążku pojawiło się piętnaście kompozycji, nie powinniśmy czuć się przytłoczeni. Zmienność temp kompozycji i różnorodność melodyjna bez problemu zapobiega zlewaniu się materiału w jedno. Aczkolwiek zastanowiło mnie czy skrócenie go dosłownie o dwa-trzy utwory do winylowego czasu trwania, nie byłoby zabiegiem strategicznie uzasadnionym. Być może nieprzywykły do tak konkretnej młócki słuchacz mógłby pochylić się nad całością materiału... A może martwię się na zapas. W końcu instrumentale dodatkowo urozmaicają płytę. Sympatycy konwencji łykną zatem bez popity. Faktem jest że mamy do czynienia z wyśmienitym zestawem utworów. Trochę powściągliwości, żeby nie wystrzelać się z tego co najlepsze. To moja jedyna rada... (no zostawcie przecież coś na bonus dla Japończyków). W pierwszym impulsie chciałem wystawić dziewiątkę... ale kto wie czy by się zespołowi w głowach nie poprzewracało ;)

8,5/10

Piotr Spyra


Komentarze