25.05.2020
RECENZJE
FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode

JENNER - The Test of Time


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - K » K-essence - 2016 - We Prefer The Night
K-essence - 2016 - We Prefer The Night

K-ESSENCE - We Prefer The Night



K-ESSENCE - We Prefer The Night



1. We Prefer The Night
2. Claim The World
3. This Party Isn't Over
4. Bathe And Forget
5. Swim Says
6. Those Summerdays
7. Saddest Smile
8. Every Black Shirt
9. Come Home And Stay
10. Dangerous Man
11. Tail Lights
Rok wydania: 2016
Wydawca: Alchera Visions
https://www.facebook.com/kessencemusic





Znany z formacji NELL - Bartosz Księżyk raczy nas kolejnym krążkiem pod szyldem K-Essence. Wydawać się może że bluesowa maniera, jazzowa buńczuczność i indie rockowe instrumentarium zostały wymieszane tu w jednym tyglu by dostarczyć szeroko pojętej rozrywki.

Muzyka K-Essence nie trafi do was w każdych okolicznościach. Potrzebuje należytego podkładu emocjonalnego, na który może złożyć się miejsce, pora dnia (nocy)... klimat. To muzyka duszna jak zadymiony klub jazzowy. Alternatywa i indie, to przymiotniki, których również możemy się spodziewać w jej opisach. Właściwie często sprawia wrażenie improwizowanej, a rockowe instrumentarium schodzi na dalszy plan. Powiedzmy sobie szczerze, linia wokalna i klimat który udaje się uzyskać dzięki oszczędnemu użyciu instrumentów sprawia, że byłby to idealny soundtrack do ambitnego acz porąbanego filmu (którą to tezę potwierdza teledysk). Jeszcze chwilę wrócę do początku poprzedniego zdania i wytłumaczę, że wspomniana oszczędność dotyczy raczej instrumentu uważanego za pierwszoplanowy w muzyce rockowej - czyli gitary. Rytmicznie bowiem sekcja bardzo przyjemnie pracuje, a gitara lubi wówczas pląsać i szyć podkłady solowe.
Czasem kiedy w opisie nie wymienia się jasnych punktów w postaci konkretnych utworów, to kwestia kurtuazji. W tym przypadku jednak to rezultat wyrównanego poziomu kompozycji. Każda potrafi wciągnąć i zawładnąć słuchaczem. Przy odpowiednim nastrojeniu umysłu możecie z nią odpłynąć. Poziom ten z kolei nie wynika z monotematyczności środków wyrazu. Czasem bowiem mamy do czynienia z muzyką ascetycznie surową innym razem podszytą tłem czy elektronicznym smaczkiem. Mnie porywają w takim samym stopniu gęste i lepkie, plastyczne kompozycje, jak i bardziej żywe i proste kawałki (jak choćby singlowy "Dangerous Man").

Niezależnie jednak od tego czy poszukujecie ambitnej rozrywki, czy chwili ukojenia - "We preffer the night" to dobra propozycja. Jest pazur, jest przestrzeń, ale i gęsty jak dym duszny klimat, a do tego wyczuwalne działanie z przymrużeniem oka.

8,5/10


Piotr Spyra

Komentarze