05.12.2020

Nawigacja
Artykuły » Książki » LEMMY - Mick Wall
LEMMY - Mick Wall

Mick Wall
LEMMY


Lemmy
Rok wydania: 2016
Wydawca: InRock





Jeśli czytujecie książki o tematyce muzycznej, nazwisko Micka Walla nie jest wam obce. Zwany biografem gwiazd spędził kilka dekad za kulisami rockowego show biznesu.Zarówno jako dziennikarz jak i pracując dla zespołów. W przypadku MOTORHEAD, jego opowieść w sporej części zrelacjonowana jest z pierwszej ręki. Będąc PR-owcem Lemmyego spędził wiele czasu na rozmowach z nim.

Biografia muzyka pojawiła się na rynku błyskawicznie i jestem przekonany że do jej realizacji autor przygotowywał się wcześniej. Nic w tym dziwnego, skoro legendarna twardość Lemmyego okazuje się tylko fasadą.

W biografii wielu z nas pozna Lemmyego od nieco innej strony. Zresztą wiele miejsca poświęcono kształtowaniu się muzycznemu i społecznemu młodego artysty. Szacuję, że o Motorhead zaczynamy czytać dopiero po pochłonięciu 1/3 książki. A okazuje się że hipisowskie czasy spędzone na poszukiwaniach, a głównie w grupie Hawkwind, są na tyle barwne że warto było poświęcić im tyle miejsca.

Przyzwyczaiłem się już że Mick Wall dokonania muzyczne prezentuje przez pryzmat swojego gustu i tak jest i tym razem. Niejednokrotnie deprecjonuje wydawnictwa, które odnosiły sukces - a które nie przypadły mu do gustu. Nie przeszkadza mi to o tyle, że faktycznie może to być punkt widzenia, nie pojedynczego fana, ale postrzeganie przez całość biznesu i ryku wydawniczego.

Fabularnie, życie Lemmego to ciekawa historia. I nie jest to typowa opowieść o wzlotach i upadkach, ale o ciągłej walce. Nieprawdopodobne jest jak Lemmy i jego ekipa wciąż "mieli pod górkę". Muzyczny aspekt biografii jest na pewno ciekawy, ale tak po prawdzie to jedynie część historii i to niekoniecznie ta najbardziej fascynująca.
Wiele miejsca poświęcone jest opisowi hobby muzyka - czyli kolekcjonowaniu pamiątek po nazistach. Zacytowano tu kilka rozmów, gdzie Lemmy osobiście tłumaczy to zafascynowanie. Kolejny istotny wątek to jego uzależnienie od narkotyków, alkoholu i kobiet... Trochę zaszokowało mnie jak nieelegancko potraktował swojego nieślubnego syna i jego matkę. Po prostu ich olał. Relacje te naprawił dużo później, kiedy syn był już pełnoletni...
Pod koniec książki kiedy już bohater podupada na zdrowiu, a już na początku książki wytłumaczono nam, że wiele opinii o końskim zdrowiu Lemmego było plotkami rozpuszczonymi właśnie przez niego samego... robi się smutno i może nawet melancholijnie. A przecież od początku znamy koniec historii.

Odeszła kolejna legendarna postać. Prawdziwy muzyczny i życiowy twardziel. Książkę Micka Walla powinniście pochłonąć jednym tchem. Myślę, że na historię artysty uwagę zwróci wielu fanów rocka za sprawą Metalliki, która poświęciła Lemmyemu utwór i klip

Proponuję dziś wieczorem wznieść toast Jackiem Danielsem z colą...

Piotr Spyra