15.08.2020
RECENZJE
SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - T » T - 2016 - Epistrophobia
T - 2016 - Epistrophobia

T - Epistrophobia


 T - Epistrophobia

Chapter Four: A Poet's Downfall
1. In Abeyance
2. The Dark Beyond Our Fears
Chapter Five: Contingencies
3. What If
4. What If Not
5. Forgiven
Chapter Six: The Place Beyond The Skies
6. A Mask Behind A Mask
7. Epistrophe

Rok wydania: 2016
Wydawca: Progressive Promotion Records
https://www.facebook.com/ThomasThielenT




Rok po „Fragmentrophy” (2015r.), Thomas Thielen zaprezentował kolejne wydawnictwo, tym razem zatytułowane równie intrygująco – „Epistrophobia”.

….nowy album to kontynuacja tematu zapoczątkowanego w roku 2015 stąd numeracja rozdziałów opowieści rozpoczyna się od czwórki. Muzycznie to wciąż sprawdzone już u T patenty. Nie ma mowy o usystematyzowanej strukturze (zwrotka-refren-zwrotka), króluję rozbudowane i trudne w odbiorze wielowątkowe kompozycje, w których co i rusz następują zwroty, zapętlenia czy zmiany linii melodycznej. Thielen, nagrał kolejny album, który potrafi intrygować, ale… tym razem nie tak bardzo jak poprzedniczki. Nowy krążek cierpi nieco na brak wpadających w ucho fragmentów. Brakuje tu odrobiny przebojowości, którą miał np. „Fragmentrophy”. To wciąż muzyka wysokich lotów, wzbogacana tu i ówdzie brzmieniem saksofonu, w „What If Not” pojawia się szalony psychodeliczny jazz a „A Mask Behind A Mask” ociera się o klimaty metalowe, ale jednak czegoś brakuje i mniej więcej od połowy czasu trwania zaczyna nieco wiać nudą.

Po rewelacyjnych krążkach: „Psychoanorexia” (2013) oraz zeszłorocznym, wspominanym już „Fragmentrophy” nastąpił delikatny regres… a może w poszukiwaniach Thomas nieco się zagalopował? Mam nadzieję, że to jedynie chwilowa zniżka formy…

7/10

Piotr Michalski
Komentarze