29.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - Y » YET ANOTHER - 2017 - Ejt Trak Demo
YET ANOTHER - 2017 - Ejt Trak Demo

YET ANOTHER – Ejt Trak Demo


YA

1. Zachowaj Spokój
2. Monkey’s Gone
3. Funky Ninja
4. aleksander
5. Plyne
6. Speluna
7. Paczka
8. Stagnacja

Rok wydania: 2017
Wydawca: -
https://www.facebook.com/YetAnotherBand/




Niewiele ponad 20 minut muzy i aż 8 kawałków. Ale nie jest to propozycja kapeli z gatunku hc/punk (i nie brzmi jak demówka;) Fajna okładka, nawiązująca stylistyką do amerykańskich kreskówek, pod względem muzycznym zespół z północy Polski też śmiało spogląda w stronę Ameryki... Pełnymi garściami czerpie zwłaszcza ze spuścizny Rage Against The Machine. Praca basu, gitarowe zagrywki a la Tom Morello, czad plus skandowane partie wokalne.

Ten przepis na utwór Yet Another wdraża tutaj często (może nawet za często, przydałoby się więcej urozmaicenia), obawiam się co to będzie, jeśli zespół nagra pełnowymiarową płytę w takich klimatach...

Siedem kawałków po polsku, jeden po angielsku, z tym że nad polskimi lirykami warto byłoby jeszcze popracować. Rozumiem, że czasem miało być jajcarsko, ale „Funky Ninja” wypada raczej tak sobie od strony tekstowej.

Sympatyczna to płytka, muza do poskakania na koncertach. Zobaczymy co dalej chłopaki wykombinują w funkowo – czadowych rejonach...

6/10

Robert Dłucik
Komentarze