14.07.2020
RECENZJE
DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - E » ELECTRIC BEANS - 2016 - De Retour En Noir
ELECTRIC BEANS - 2016 - De Retour En Noir

ELECTRIC BEANS - De Retour En Noir


Electric Beans – De Retour En Noir

1. Notre chanson
2. Moeurs Cathodiques
3. De retour en noir
4. Oui, encore
5. Jack
6. Sur le quai
7. J'ai perdu mon téléphone
8. Jeudi
9. Berceuse Electrique
10. Bonus Chanson
11. Cadeau téléphone

Rok wydania: 2016
Wydawca: Dooweet
http://www.electricbeans.fr/






Drugie studyjne, a trzecie w ogóle wydawnictwo francuskiej załogi. Panowie dbają o graficzną oprawę swoich płyt: charakterystyczne, komiksowe okładki; ciekawe logo. Widać, że mają pomysł na siebie. A jak jest z pomysłem na muzykę? Też całkiem, całkiem...

Pierwsze skojarzenie, jakie przyszło mi do głowy po odpaleniu „De Retour En Noir” - oto mamy do czynienia z francuskim odpowiednikiem Die Toten Hosen. Fajne, rockowe utwory, zagrane z punkowym zadziorem. Nie pozbawione wszakże chwytliwych refrenów, prym wiodą tutaj „Moeurs Cathodiques” i „Jeudi” - koncertowe pewniaki.
Ale „Elektryczne Fasolki” potrafią również poflirtować z akustycznymi brzmieniami (pogodna piosenka „Sur Le Quai”, której partie harmonijki ustnej nadają lekko bluesowy klimat). Albo pokombinować jak w „Berceuse Electrique” (znów bluesowe naleciałości, ale sięgają tu także do zupełnie innej muzycznej bajki).

Bardzo sympatyczna to płyta. Krótka (niewiele ponad pół godziny muzy), ale konkretna. Będę z uwagą śledził kolejne poczynania Electric Beans.

7/10

Robert Dłucik
Komentarze