11.07.2020
RECENZJE
DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - I » ICED EARTH - 2017 - Incorruptible
ICED EARTH - 2017 - Incorruptible

Rock Area
- Płyta Miesiąca / wybór redakcji -
(Czerwiec 2017)

ICED EARTH - Incorruptible


ICED EARTH - Incorruptible

1. Great Heathen Army
2. Black Flag
3. Raven Wing
4. The Veil
5. Seven Headed Whore
6. The Relic (Part 1)
7. Ghost Dance (Awaken The Ancestors)
8. Brothers
9. Defiance
10. Clear The Way (December 13th, 1862)

Rok wydania: 2017
Wydawca: Century Media
http://icedearth.com/






ICED EARTH to jedna z tych kapel, których premiera każdej kolejnej płyty wzbudza wiele emocji (przynajmniej u mnie). Nie inaczej było przy okazji „Incorruptible”. Zespół sukcesywnie podsycał atmosferę wrzucając do sieci, co pewien czas, nowe kawałki - praktycznie każdy z nich prezentował inne oblicze ICED EARTH. Teraz, kiedy wszystkie karty zostały odkryte, jest już wiadomo - Jon Schaffer i spółka nie zawiedli! Nagrali album, który trzyma poziom, jest ciekawy i przede wszystkim udany.

Marcin Magiera




Pierwszy kontakt z nowym Iced Earth - taki sobie. Utwór "Seven Headed Whore" nie powalił mnie na kolana. Ale już "Raven Wing" zdecydowanie poprawił mi nastrój. Stare, dobre Iced Earth... "Incorruptible" brzmi bardzo klasycznie, Jon Schaffer zadbał o atrakcyjne melodie i wpadające w ucho refreny. No i wielki finał - epicki "Clear The Way", to Iced Earth najwyższych lotów!

Robert Dłucik




Cztery e-single spowodowały u mnie huraoptymizm i niecierpliwe oczekiwanie na ciężką płytę. Album jako całość nie spełnił jednak tych oczekiwań. Spodziewałem się więcej mięcha, zresztą taka była płyta poprzednia. Nowy krążek to więcej melodii, ale jest też lżejszy jeśli chodzi o brzmienie. Po kilku przesłuchaniach pięknie mi się wkręcił. Ale w dalszym ciągu do ulubionych kawałków zaliczę najostrzejsze "Great Heathen Army", "Seven Headed Whore" i "Defiance".

Piotr Spyra




Nigdy nie byłem wielkim fanem Iced Earth. Owszem wiedziałem co się u nich dzieje, gdzieś tam coś słuchałem, ale do kolejnych wydawnictw zespołu podchodziłem bez emocji. Jakież było moje zdziwienie gdy przy okazji "Incorruptible" nagle coś zaskoczyło. Ta płyta to kopalnia melodii, wybornych riffów i znakomitych partii wokalnych. Bardzo dobra płyta, dojrzała i przemyślana w najdrobniejszym szczególe.

Piotr Michalski
Komentarze