04.08.2020
RECENZJE
KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - Y » YELLOW HORSE - 2017 - My Little Girl
YELLOW HORSE - 2017 - My Little Girl

YELLOW HORSE - My Little Girl


YELLOW HORSE - My Little Girl

1. My Little Girl
2. Burning Love
3. Please Don't Leave Me

Rok wydania: 2017
Wydawca: Yellow Horse
https://www.facebook.com/yellowhorse.band/





O zawartości tego minialbumu wiele mówi już logo – utrzymane w stylistyce kapel z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Kolejny zespół chcący załapać się na retrorockowe szaleństwo? Hmm, nie do końca... To znaczy, rodzime trio (plus gość na perkusji) jest zapatrzone we wspaniałą przeszłość, ale zamiast klona Led Zeppelin, czy Deep Purple otrzymujemy... akustyczne klimaty o amerykańskim sznycie.

Szkoda, że Yellow Horse wrzucił na EP tylko jeden autorski utwór, bo „My Little Girl” jest melodyjne, przebojowe, fajnie zagrane i zaaranżowane mimo skromnego instrumentarium. Dwie pozostałe kompozycje to covery, z tym że nieoczywiste (duży plus!) i nie ograne do bólu. „Burning Love”, czyli przebój z końcówki wielkiej kariery Króla Elvisa oraz „Please Don't Leave Me” Johna Sykesa, z czasów kiedy grał z Thin Lizzy. Obydwa podane z klasą.

Co ciekawe: Yellow Horse powołali do życia muzycy z … heavymetalowych zespołów. Niezła stylistyczna wolta, ale takie muzyczne niespodzianki to ja lubię :) Warto czekać na pełnowymiarowy materiał...

Robert Dłucik
Komentarze