30.05.2020
RECENZJE
ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - Q » QUANTUM FANTAY - 2017 - Tessellation of Euclidean Space
QUANTUM FANTAY - 2017 - Tessellation of Euclidean Space

1. Tessellate
2. Manas Kavya
3. Astral Projection
4. Skytopia (a) Azure (Sky Blue)
5. Skytopia (b) Laputa (Castle in the Sky)
6. Skytopia (c) Ignis Fatuus (Illusion)
7. Skytopia (d) Empyrean (Cosmos)
8. Anahata

Rok wydania: 2017
Wydawca: Progressive Promotion Records
https://www.facebook.com/QuantumFantay/





Belgijskie Lokeren to miejsce skąd już po raz siódmy muzycy Quantum Fantay, zabierają nas swoją space rockową muzyką, w kosmiczną podróż, eksplorując niezmiennie podobne rejony, w które niegdyś zapędzała się brytyjska „kosmiczna armada” - Ozric Tentacless.

Mimo tego, że muzyka Belgów praktycznie niewiele się zmienia, jednak potrafi przybrać różnorakie odcienie i barwy. Podobnie jak równie intrygujące co sama muzyka, okładki ich płyt. Po błękicie albumu „Terragaia”, jaskrawym, żółtym odcieniom „Dancing In Limbo”, przyszła pora na purpurę i fiolet „Tessellation of Euclidean Space”. Barwy okładek wymienionych płyt, bez wątpienia w pewnym stopniu odzwierciedlają ich muzyczny klimat.

Purpura najczęściej kojarzona jest oczywiście z klasyką hard rocka - Deep Purple. I chociaż muzyka Quantum Fantay, z podobnym stylem ma raczej niewiele wspólnego, co jednak charakterystyczne, wydaje mi się, że na nowym albumie znalazło się zdecydowanie więcej wyrazistych, gitarowych solówek, którymi raczy nas Tom Tas. Jest tutaj również miejsce na gitarę akustyczną, którą słychać zwłaszcza we fragmencie „Skytopia (b) Laputa (Castle in the Sky)”. Nie mogło być jednak inaczej, w tej przestrzennej muzyce prym wiodą niezmiennie klawiszowe plamy (nie brak tutaj tych tak bardzo charakterystycznych brzmieniowych „plumkań”), którymi raczy nas lider zespołu Pete Mush. Tym razem zabrakło jednak bardziej egzotycznych instrumentów etnicznych takich jak: bongo, conga, darbuka, których brzmienie ubogacało poprzedni album. Dlatego najnowsza płyta nie ma tylu nawiązań do stylistyki world music. Najbardziej charakterystyczną kompozycją spośród ośmiu, które znalazły sie na płycie, jest bez wątpienia „Skytopia (d) Empyrean (Cosmos)”. Ważną rolę odgrywa tutaj saksofon, na którym gościnie zagrał Nette Willox. Jest to najbardziej (a właściwie jedyny) tak jazzowo brzmiący muzyczny fragment.

Tytuł płyty nawiązuje do nauk ścisłych - geometrycznego pojęcia „przestrzeni euklidesowych”. Przyznam się, że nie jestem i nigdy nie byłem dobry z geometrii. Na naukę rzecz jasna, nigdy nie jest za późno. „W geometrii, przestrzeń euklidesowa obejmuje dwuwymiarową płaszczyznę euklidesową, trójwymiarową przestrzeń geometrii euklidesowej i niektórych innych przestrzeni. Nazwa pochodzi od starożytnego greckiego matematyki Euklidesa z Aleksandrii”. Przestrzenie euklidesowe mają podobno skończony wymiar. Najnowsze dzieło Belgów, oczywiście również. Nie jest to płyta zbyt długa, trwa niewiele ponad godzinę lekcyjną - zalewie 46 minut. Jej kojące oddziaływanie na zmysły sprawia, że chciałoby się, aby ta muzyczna lekcja geometrii, trwała zdecydowanie dłużej.

8,5/10

Marek Toma
Komentarze