13.08.2020
RECENZJE
BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness


Nawigacja
Artykuły » Artykuły/Felietony » Upadłe królestwo, czyli kto tu jest klonem?
Upadłe królestwo, czyli kto tu jest klonem?

UPADŁE KRÓLESTWO, CZYLI KTO TU JEST KLONEM?



Jedną z rockowych sensacji roku minionego był debiut amerykańskiej formacji Greta Van Fleet. Miliony odsłon na popularnym kanale z klipami, ogromna popularność kawałka „Highway Tune”, rosnąca sprzedaż biletów na koncerty. I … niemal zero krytycznych głosów. „Objawienie”, „nadzieja rocka”... Serio?

Teraz proponuję mały skok do przeszłości. Dokładnie trzy dekady wstecz. Rok 1988 – do sklepów trafia debiutancki album pewnej amerykańskiej grupy, w której za mikrofonem stoi urodzony w Niemczech Lenny Wolf. Płyta znajduje całkiem pokaźne grono nabywców, sporo zamieszania na listach przebojów wywołuje singlowy „Get It On”, ale … Zespół staje się kimś w rodzaju „brzydkiego kaczątka” w branży. Suchej nitki nie zostawiają na kapeli muzyczni krytycy. Co więcej: Gary Moore – do spółki z Ozzy'm Osbournem – popełnia na swojej solowej płycie utwór „Led Clones”, wymierzony w formacje zbytnio zapatrzone w Led Zeppelin.

Pamiętacie Kingdom Come? To o nich był poprzedni akapit. Niedawno z ciekawości wróciłem do ich debiutu. Wrażenia? Sorry, ale w zestawieniu z twórczością Grety z Fletem starsi koledzy po fachu jawią się niemal jak rockowi odkrywcy nowych lądów! Oczywiście: Wolf nie raz i nie dwa frazuje niczym Plant, pewne zagrywki gitarzystów też brzmią znajomo, ale … Nie jest to kopiowanie 1 do 1 (może poza wspomnianym singlem oraz balladowym „Loving you”, lecz do wtórności „Highway Tune” i tak mu daleko).

„Kingdom Come” okazał się największym komercyjnym sukcesem w karierze niemiecko – amerykańskiego zespołu. Nieźle sprzedawał się również następny krążek, ale już w 1989 roku oryginalny skład rozpadł się. Później grupa wracała w różnych konfiguracjach personalnych, jednak w 2016 roku Lenny Wolf ogłosił koniec działalności. Królestwo upadło.. Czy nieodwracalnie?

Trzydzieści lat wstecz – bardzo dobry warsztatowo zespół nagrywa bardzo dobrą płytę inspirowaną dokonaniami Led Zeppelin (i moim zdaniem dużo ciekawszą niż ówczesne dokonania jednego filarów legendy rocka Jimmy'ego Page'a). Spotyka się z falą krytyki i szybko spada z piedestału.

Dzisiaj – niezły warsztatowo zespół nagrywa płytę, którą można wziąć za jakąś sesję nagraniową odkopaną po latach z archiwum Led Zeppelin. Spotyka się z entuzjastycznym przyjęciem i …

Czasy się zmieniają, a świat rocka wciąż pełen jest niesprawiedliwości... A „Kingdom Come” nadal się broni i warto po niego sięgnąć!

Robert Dłucik


Komentarze