26.05.2020
RECENZJE
FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode

JENNER - The Test of Time


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - S » SACRIMONIA - 2016 - New World Ascension
SACRIMONIA - 2016 - New World Ascension

SACRIMONIA - New World Ascension


 SACRIMONIA – New World Ascension

1.Intro
2. For the Universe to Shatter
3. Ensorcelling Darkness
4. Katabasis
5. The Sylvan Requiem

Rok wydania: 2016
Wydawca: -
https://www.facebook.com/sacrimoniaofficial/





Epka „New World Ascension” warszawskiej formacji SACRIMONIA w tym roku będzie obchodzić drugie urodziny. Do naszej redakcji dotarła jednak dopiero pod koniec roku 2017 a teraz możemy już się podzielić z wami odczuciami na jej temat.

Zacznę od okładki – lubię obrazki w tym stylu – ciekawa grafika zachęca do zapoznania się z zawartością muzyczną a ta wypada nader obiecująco! Zespół hołduje nieco zapomnianemu ostatnimi laty a święcącemu triumfy w latach 90-ych, symfonicznemu black metalowi. Sporo tu klawiszowych zagrywek i naprawdę ciekawych melodii. Zaczynamy mrocznym, utrzymanym w klimacie soundtracku, intro by już przy okazji „For the Universe to Shatter” otrzymać solidne uderzenie skomasowanych dźwięków. Jest szybko i dynamicznie, z ciekawym zwolnieniem i wściekłymi wokalizami balansującymi od growlu po wrzask w stylu Dani’ego Filtha. Bardzo podobnie skonstruowane są utwory kolejne. Jest motorycznie, klarownie brzmieniowo i stosunkowo melodyjnie. Na myśl nasuwają się płyty Dimmu Borgir (do „Spiritual Black Dimensions”) oraz Old Man’s Child. Cieszy mnie, że są jeszcze zespoły grające w ten sposób, w dobie gdy black metal zaczyna dryfować w jakieś awangardowe rejony takie płyty są ciekawą odskocznią od tego co obecnie „modne” (o ile w tym gatunku można mówić o modach, ale skłaniam się ku twierdzeniu, że tak). Jeżeli nagrywa się takie Ep, do tego tak dobrze brzmiące to na pełnym albumie może być tylko lepiej.

Na sam koniec słów kilka o warstwie wokalnej… jakież było moje zdziwienie gdy zorientowałem się, ze w zespole jest …wokalistka! Tak, te rasowe wrzaski są autorstwa niejakiej Lasairi. Dziewczyno, jeżeli czytasz ten tekst to szacun, robisz to lepiej niż większość facetów...!

7,5/10

Piotr Michalski
Komentarze