30.05.2020
RECENZJE
ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - P » A PERFECT CIRCLE - 2018 - Eat the Elephant
A PERFECT CIRCLE - 2018 - Eat the Elephant

A PERFECT CIRCLE - Eat the Elephant


A PERFECT CIRCLE - Eat the Elephant

1. Eat the Elephant 5:13
2. Disillusioned 5:53
3. The Contrarian 3:58
4. The Doomed 4:41
5. So Long, and Thanks for All the Fish 4:26
6. TalkTalk 4:15
7. By and Down the River 5:04
8. Delicious 3:49
9. DLB 2:06
10. Hourglass 5:14
11. Feathers 5:48
12. Get the Lead Out 6:40

Data premiery: 20.04.2018
Wydawca: BMG
https://www.aperfectcircle.com/





Zespoły, w które zaangażowany jest pan Maynard James Keenan zwykle długo każą czekać na nową muzykę. A Perfect Circle miał już być zamkniętym rozdziałem w karierze wokalisty, całe szczęście że tak się nie stało... Bo "Eat The Elephant" przyniósł porcję wspaniałej muzyki. Zróżnicowany to album, na którym przebojowe klimaty (wręcz ejtisowe chwilami) mieszają się z klimatem godnym największych dzieł progrocka. Tool? Jasne, od porównań się nie ucieknie, zwłaszcza w tych ostrzejszych fragmentach. Ale w żadnym razie nie wolno traktować APC jako erszatzu tamtej wybitnej kapeli...

Robert Dłucik




Nigdy nie należałem do zagorzałych fanów Toola, jak również A Perfect Circle. Dlatego nigdy nie postrzegałem tej drugiej formacji jako projekt uboczny, twór zastępczy. Najnowszą płytę traktuje więc, jak coś absolutnie świeżego, coś co poraziło nie jak piorun z jasnego nieba, coś co nie pozwala dopuścić do odtwarzacza innych płyt. Naprawdę nie pamiętam, ale dawno nie było takiej sytuacji, żeby nie chciało mi się słuchać nic innego! Praktycznie ostatnio nieustannie obcuję z „Eat The Elephant”! W moim przypadku to najlepsza rekomendacja!

Marek Toma




Eat the Elephant czaruje różnymi klimatami. a przede wszystkim wszechobecną delikatnością. Pojawia się też odrobina tajemniczości oraz... popowych aranżacji. Całość udowadnia że warto było czekać na kolejną płytę A Perfect Circle aż 14 lat...

Witold Żogała




W moim rankingu Perfect Circle nie ma startu do Tool. Muzyka nie jest taka duszna... Jest przestrzenna, w dalszym ciągu bywa niepokojąca, ale suma sumarum nieco na mój gust zbyt łagodna. Zresztą z tego powodu w kwietniu kilka tytułów przeskoczyło u mnie "Eat the Elephant". Za sprawą małych punktów dołożę jednak kamyczek do punktacji końcowej i zgodzę się z kolegami, że to naprawdę fajna płyta. Niby jako całość jest dla mnie zbyt łagodna, ale jej eklektyzm rekompensuje mi takie doznania. To jeden z tych zespołów który elektronikę i popową kanwę potrafi podać dość niebanalnie. I to do mnie trafia. Najbardziej urzekły mnie jednak te zadziorne i zmyślne kawałki. Jak na przykład niepokojący siglowy "The Doomed" i kolejny "So long...", tak dziwny że aż świetny.

Piotr Spyra
Komentarze