03.08.2020
RECENZJE
KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - O » OBSCENITY - 2018 - Summoning the Circle
OBSCENITY - 2018 - Summoning the Circle

OBSCENITY - Summoning the Circle


OBSCENITY - Summoning the Circle

1. Used and Abused
2. Feasting from the Dead
3. Infernal Warfare
4. Dreadfully Embraced
5. Scourge of Humanity
6. Torment for the Living
7. Invocation Obscure
8. The Ones Concerned
9. Let Her Bleed

Rok wydania: 2018
Wydawca: Apostasy Records
Profil Facebook





Wielu twierdzi, że death metal jest już wyeksploatowany, lata świetności ma za sobą i pozostaje w tyle za obecną ekspansją nowych trendów black metalu. Trochę racji w tym jest, ale mi zawsze było z nim po drodze. Wciąż można na niego liczyć i znaleźć ciekawostki wywołujące rumieniec ekscytacji na twarzy.
Do takich z pewnością należy „Summoning the Circle”, zaprawionej w bojach ekipy Obscenity. Trzy dekady na karku i dziesięć albumów w dorobku, to nie lada co. Do tego kilka zmian, z czego ostatnie i znaczące to Manuel Siewert na wokalu i David Speckmann na basie.

O ładną okładkę zadbał w tym przypadku niejaki Misantropic-Art. Jak sam o sobie twierdzi - ilustrator wspierający metalowych artystów od 2003 roku. Ma talent, co widać, a sam obraz idealnie pasuje do klimatu płyty, która jest zbiorem dziewięciu mocarnych i posępnych kompozycji, nawiązujących do czasów świetności gatunku. Kompozycji bardzo dobrych. Niezwykle gęstych od dosadnych riffów i intensywnej perkusji, dopełnionych siarczystym growlem. Zespół zachował w nich pewien umiar i nie stara się być nieznośnie ekstremalny w żadnym aspekcie twórczości zawartej na niniejszym wydawnictwie. Tu i ówdzie, głównie za sprawą solówek, dodał nawet nieco melodii, ale muzyka nic a nic nie traci przez to na impecie. Cały czas jest dynamicznie i drapieżnie. Na wysokich obrotach, lecz daleko od zawrotnych prędkości. Śmiało można powiedzieć, że „Summoning the Circle” jest doskonale zbalansowanym materiałem, zachowującym pewną równowagę pomiędzy brutalnością i agresywną ekspresją a przystępnością słuchania. Zwarty jak monolit, bez podziału na lepsze i gorsze utwory, w których wszystko jest na swoim miejscu. Dzięki temu, obcowanie z dziełem Obscenity to czysta przyjemność, a nadmiar ostrych dźwięków nie rozrywa trzewi. Dzięki temu również, nie ma poczucia, że coś zostało zrobione na siłę.

Poniekąd wszystko jest tu typowe i znane z mnóstwa podobnych albumów, od olschoolowego logo zespołu, po muzyczną zawartość nośnika. Wszakże to esencja porządnego death metalu i grzechem jest tu szukać zaskakujących nowinek czy rewolucyjnych rozwiązań. Zespół nie wywraca wszystkiego do góry nogami, za co bez wątpienia należy mu się chwała i szacunek. Zaznaczyć tu jednak trzeba, iż mimo zakorzenienia w tzw. „klasyce”, „Summoning the Circle” to nie żadne nudne archaiczne granie czy muzyczna padlina, pokryte wiekowym kurzem. To krwiste i soczyste danie. Właściwie przyrządzone i ciekawie podane. Smakuje całkiem świeżo, a człek jest po nim syty i kontent.

7,5/10

Robert Cisło


Komentarze