30.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - B » BLACK MAJESTY - 2018 - Children of the Abyss
BLACK MAJESTY - 2018 - Children of the Abyss

BLACK MAJESTY - Children of the Abyss


BLACK MAJESTY - Children of the Abyss

1. Dragons Unite
2. Something’s Going On
3. Children of the Abyss
4. Hideaway
5. Wars Greed
6. Always Running
7. Lonely
8. Sanctified
9. Nothing Forever
10. Reach into Darkness

Rok wydania: 2018
Wydawca: Pride & Joy Music
http://www.blackmajesty.com/





„Children of the Abyss” to siódmy już album australijskiego bandu power metalowego Black Majesty. Mam to szczęście, że znam cały ich dorobek i szczególnie cenię sobie „Sands of Time” oraz „Silent Company”. Ich muzyka jest dość charakterystyczna, a to za sprawą frontmana Johna „Gio” Cavaliere. Na nową płytę przyszło nam czekać 3 lata. Jaka jest „Children of the Abyss”? O tym poniżej.

„Dragons Unite” otwiera ten jakże udany album. Zespół gra od początku istnienia power metal na swój sposób. W ich muzykę trzeba się zagłębić, bo po jednym razie nie można sobie wyrobić zdania o niej. Black Majesty potrzebuje czasu. Numer otwierający ich ostatnie dokonanie jest jak najbardziej trafny. Kosmiczny wstęp wprowadza nas w świat pełen magii. John jest w świetnej formie wokalnej i to tutaj bardzo dobrze słychać. Reszta załogi daje czadu, przez co utwór jest magiczny i piękny. „Something’s Going On” to kolejny potencjalny kandydat na power metalowy hicior. Jest szybko, melodyjnie, jest w tym jakaś magia, którą da się słyszeć.

Tytułowy „Children of the Abyss” to następny faworyt na tym albumie. Czas mija szybko, bo i piosenka jest szybka. „Hideaway” to już istna petarda. Czegoś takiego potrzebowały moje uszy. Akustyczny wstęp do „Wars Greed” przeradza się w pełną werwy power metalową wrzawę. „Always Running” nie spuszcza z gazu i dostajemy 5 minut szalonego power metalu, który rozkręci każdą metalową imprezę. Jest prosto i na temat. Następny w kolejności „Lonely” to duża dawka energetycznej mocy, potrafiąca rozpalić nawet najbardziej zatwardziałe serca. Czuć, że zespół jest dumny z efektu końcowego, bo gra muzyków i wokal Johna jest na bardzo dobrym poziomie.

„Sanctified” od razu przechodzi do sedna i wali niczym młot. W zwrotkach jest kilka niedociągnięć, nie mające jednak wpływu na ostateczną ocenę piosenki. Przedostatni „Nothing Forever” to utwór mniej udany niż poprzednie, trochę się możemy wynudzić słuchając go, ale nie należy do jakichś tragicznych bubli. Jest po prostu poprawny, z mniejszą mocą co prawda, ale ważne, że jest. „Reach into Darkness” to zakończenie mega totalnie odjechane. Power metal wybrzmiewa z głośników i chętnie by z nich wypadł. Muzycznej wpadki tutaj nie doświadczymy żadnej. Klasyka gatunku.

Jako całość „Children of the Abyss” jest płytą świetną, z niewielkimi potknięciami, power metalowa do utraty tchu. Myślę, że fanom tego gatunku przypadnie ona do gustu. Inni też mogą posłuchać, a niczego nie pożałują. Black Majesty to zespół z 18-letnim stażem, więc można oczekiwać czegoś wielkiego. I w 2018 roku im się to udało. Polecam w 100 %.

9/10

Marta Misiak
Komentarze