02.07.2020
RECENZJE
DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe

KATATONIA - City Burials

DESERT NEAR THE END - Of Fire and Stars

VADER - The Darkest Age - Live '93

VADER - Solitude In Madness

TRK PROJECT - Kay & Gerda

WIEWIÓRKA NA DRZEWIE - Wiewiórka na drzewie

KAZIK - Zaraza

IN EXTREMO – Kompass zur Sonne

NEUMA - Weather

WE SELL THE DEAD - Black Sleep

ANVISION - Love & Hate

NEUMA - Vol.2

SCEPTIC - Blind Existence

RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - C » CAREN COLTRANE CRUSADE - 2019 - Potwór
CAREN COLTRANE CRUSADE - 2019 - Potwór

CAREN COLTRANE CRUSADE - Potwór


CAREN COLTRANE CRUSADE

1. Unknown faces (4:15)
2. Astral projection (4:47)
3. Potwór (5:33)
4. Smutna piosenka (6:22)
5. Streets (6:23)
6. Chocolate (3:30)
7. Człowiek z papieru (4:28)
8. Island (4:22)

Rok wydania: 2019
Wydawca: Lynx Music
https://www.facebook.com/CarenColtraneCrusade/




Trójmiejskie trio Caren Coltrane Crusade (Marzena Wrona, Piotr Abraham i Marek Kaczerzewski) zadebiutowali płytą „The Bell” (RECENZJA). Po trzech latach wracają z kolejnym albumem - „Potwór” wydaną również w stajni Lynx Music.

Tytuł może nieco przerażać, jak się jednak okazuje, „Potwór” wcale nie taki straszny. W notce prasowej na stronie wydawcy znaleźć można pewna podpowiedź w jakich klimatach obraca się zespół: „eksperymentują budując kompozycje inspirowane alternatywnym rockiem oraz ambientem. Pojawiają się również elementy jazzowe, popowe, trance oraz dance. Efektem są osobiste utwory ubrane w oszczędną elektronikę i wzbogacone elementami akustycznych instrumentów”. Muzykę Caren Coltrane Crusade, trudno jednak jednoznacznie zaszufladkować, to jest specyficzny, ale bardzo ciekawy muzyczny świat. Wokal Marzeny Wrony, można traktować i jako głos, ale także jak dodatkowy instrument. Porównałbym go trochę do innej wokalistki naszego rodzimego podwórka - Urszuli Wójcik z rzeszowskiego Spiral. Jeżeli szukać zagranicznych analogii, nie sposób nie wymienić tutaj znanej, islandzkiej artystki Björk. Novum tego wydawnictwa, w porównaniu do płyty poprzedniej jest to, że utwory angielskojęzyczne, przeplątają się z kompozycjami w języku polskim. Nie jestem zwolennikiem takiego zabiegu, ale w przypadku charakterystycznego, wokalnego stylu Marzeny Wrony, płyta jako całość nie traci na spójności. Klimat poszczególnych kompozycji, w porównaniu do płyty poprzedniej, jest również bardziej urozmaicony. Mamy tutaj natchniony „Unknown faces”, bardziej nowofalowy, motoryczny „Astral projection”, klimatyczny, tytułowy „Potwór” z piękną partią trąbki Piotra Szlempo, trochę melancholijną jak sam tytuł wskazuje „Smutną piosenkę”, transowy „Streets”, bardziej beatowe „Chocolate”, minimalistyczny „Człowiek z papieru”, czy zamykającą płytę, nieco cieplejszą (efekt dźwięku gitary akustycznej) pieśń „Island”.

Z pewnością nie jest to muzyka dla każdego (fani Martyniuka raczej nie mają tu czego szukać ;)), ale wrażliwy słuchacz, otwarty na nieszablonowe dźwięki, znajdzie tutaj sporą dozę przyjemnych doznań.

Każdy z nas ma w sobie jakiegoś „potwora”, muzyka zawarta na płycie nadaje się idealnie, aby tą bestię poskromić.

8/10

Marek Toma
Komentarze