24.09.2020
RECENZJE
EXLIBRIS - Shadowrise

THE BLACK NOODLE PROJECT - Code 2.0

KRŮK - Nibykwiaty

SPARKS – A Steady Drip, Drip, Drip

BATUSHKA – Раскол/Raskol

ABEL GANZ - The Life of the Honey Bee and Other Moments of Clarity

STEEL PROPHET - The God Machine

DEEP PURPLE - Whoosh!

BOB DYLAN - Rough And Rowdy Ways

KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - M » MULDER, EDDIE - 2019 - Victory
MULDER, EDDIE - 2019 - Victory

EDDIE MULDER - Victory


EDDIE MULDER - Victory

1. Just An Oridany Day 3.48
2. Dark Rose 3.42
3. Victory 2.56
4 .Mountain View 3.12
(Acoustic - Live 2018 Italy)
5. Strange Beauty 3.57
6. Get Going 2:20
7. After The Work's Done 3:39
8. No More Suffernig 2:52
9. Demi 2:09
10. More Than Enough 2:51
11. The Longing 3.03
12. Easy Going 2:40
(again studio)
13. Jigsaw 6:53
14. Memoir 4.34
15. Goodbye For Now 1:59



Rok wydania 2019
Wydawca OSKAR Productions.
.






Eddie Mulder - holenderski muzyk, gitarzysta i basista progresywnej formacji FLAMBOROUGH HEAD, a także projektów LEAP DAY i TRION, od czasu do czasu nagrywa również albumy solowe. Wydana za sprawą poznańskiego OSKARA płyta "Victory", jest piątą w jego dorobku. Jego solowe dokonania są bardzo często odskocznią od rozbudowanego, prog rockowego grania, na rzecz krótszych i delikatniejszych form muzycznych. Taka jest również jego najnowsza płyta.

"Victory", to zbiór etiud i miniatur muzycznych których czas mieści sie w ramach 2- 4 minut (wyjątkiem jest prawie 7 minutowa kompozycja „Jigsaw”). Muzyk zaprosił do realizacji swojego przedsięwzięcia kilku gości: Edo Spanninga, Gert van Engelenburg, Antony Kalugin (klawisze), Albert Schoonbeck (perkusja), Oeds Bouwsma (bas). Najważniejsza jest tutaj jednak gitara Eddie Muldera, najczęściej akustyczna, ale w kilku kompozycjach również elektryczna.

Bardziej złożonym, utworem, z gitarą elektryczną, lekko jazzującą sekcją rytmiczną, jest rozpoczynający album „Just An Oridany Day” (moim zdaniem jedna z perełek na tej płycie). Miłośnikom prog rocka, może skojarzyć się nieco z muzyką grupy Camel. Kolejne „Dark Rose” i „Victory”, to krótkie akustyczne etiudy. „Mountain View”, jest natomiast w podobnym klimacie co „Just An Oridany Day”. Tu kończy się pierwsza, studyjna faza tego albumu. Kolejnych 8 utworów, to akustyczne nagrania live (z 30 czerwca 2018 roku z Atkins Dadi Guitar Festival we włoskim Pieve di Soligo). Zaczyna się konferansjerską zapowiedzią, a potem delikatny akustyczny set, swym klimatem podobny do tego, który można było usłyszeć w ramach 11 edycji Festiwalu Rocka Progresywnego w Toruniu, w lipcu 2017 roku. Album wieńczą kolejne 3 studyjne nagrania. Wspomniany najdłuższy „Jigsaw”, jego klimat przypomina mi nieco Genesis z płyty „Trespass”. Jest to jedyny utwór z bardziej uwydatnionymi partiami klawiszy. „Memoir”, to powrót do uroczego, camelowego klimatu pierwszej kompozycji tego albumu (kolejna perełka), mógł jednak potrwać nieco dłużej. Ten wyjątkowo delikatny album wieńczy akustyczna miniatura muzyczna „Goodbye For Now”.

Trochę dziwna to płyta - najpierw studyjna, potem koncertowa, na końcu znowu studyjna. Sprawia to pewien zamęt. Byłoby chyba lepiej, aby muzyk zdecydował się na wydanie dwóch odrębnych albumów, jednego w całości studyjnego, drugiego koncertowego.
Muzyka ta, daje jednak sporą dozę ukojenia. Przy tych delikatnych dźwiękach można autentycznie odpocząć, podobnie jak przy takich płytach jak „Bay Of Kings”, czy „Momentum” Steve Hacketta.

7/10

Marek Toma
Komentarze