04.08.2020
RECENZJE
KONTRKULTURA - Wszystko Już Powiedziane

VERBAL DELIRIUM - From The Small Hours Of Weakness

OSTA LOVE - About Time

SBB - Jerzyk

CHAOS OVER COSMOS - The Ultimate Multiverse

HOVERCRAFT - Fall

PIOTR DAMSE - Inside Outside

H-ONE - MMLXIX

ALBION - Albion

COLIN BASS /DANIEL BIRO - Still

MAGNUS KARLSSON'S FREE FALL - We Are The Night

BLACKLIGHT - Follow the Future

WAVE - [Dream]

DEPECHE MODE - Live Spirits Soundtrack

THE MOTH GATHERER - Esoteric Oppression

DIVINE WEEP - The Omega Man

HEART&REST - Shall We Begin?

HANGING GARDEN - Into That Good Night

MYRATH - Live in Carthage

ONE HOUR HELL - Voidwalker

DEACON BLUE - City of Love

RICK MILLER - Belief In The Machine

ROMAN ODOJ - Fiasko

MOUNTAINEER - Bloodletting

H.E.A.T. - II

ONE LIFE ALL-IN - Letter of Forgiveness

TRAUMHAUS - In Oculis Meis

OBSIDIAN TIDE - Pillars of Creation

SUBSIGNAL - A Song For The Homeless - Live in Rüsselsheim 2019

FAIRYLAND - Osyrhianta

AL DI MEOLA – Across The Universe


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - Y » Yak – Journey of the Yak
Yak – Journey of the Yak



1. Gates of Moria
2. Entangled In Dreams
3. Jadis of Charn
4. March of the Huorns
5. Dearly Departed
6. Journey of the Yak


Rok wydania: 2008
Wydawca: Yaksongs






Na początku może kilka słów, co to jest ten Yak. Otóż jest to trzyosobowa grupa, dowodzona przez niejakiego Martina Morgana. Zespół para się instrumentalnym prog rockiem, a zwolennicy Clive'a Nolana czy Marka Kelly'ego (z lat osiemdziesiątych) powinni w tych dźwiękach odnaleźć sporo dla siebie.

Journey of the Yak to czwarty album w dyskografii Yak, a że nie było mi dane poznać wcześniejszych dokonań muzyków, dlatego też podszedłem do tego wydawnictwa bez żadnych oczekiwań czy uprzedzeń.

Tak jak już wspomniałem Journey of the Yak to album instrumentalny. Krążek wypełnia sześć interesujących kompozycji, dość patetycznych i powiedziałbym, że z pogranicza muzyki filmowej (jaki typ filmów mam na myśli? ...wystarczy spojrzeć na tytuły utworów). Znajdziemy tu dużo przestrzennych plam klawiszy jak i brzmień Hammondów (Entangled In Dreams czy March of the Huorns). Niezwykle interesująco wypadają partie basu, za które odpowiada Gary Bennet. Partie tego instrumentu są jednym z jaśniejszych elementów krążka i muszę przyznać, że praca, którą wykonał zasługuje na słowa uznania. Wróćmy jednak do całokształtu muzyki. Journey of the Yak to niezwykle obrazowa muzyka. Słuchając tych dźwięków (pozbawionych tekstu) słuchacz siłą rzeczy jest zmuszony do malowania własnych obrazów i historii (i nie wiedzieć dlaczego po kilkukrotnym wysłuchaniu albumu nabrałem ochoty na obejrzenie pewnego filmu;-). Ciekawie budowana atmosfera kompozycji i ich nastrój odpowiednio nastawiają słuchacza a niemal klaustrofobiczne dźwięki (wstęp do March of the Huorns) współgrają z przestrzennymi, pełnymi powietrza (Jadis of Charn). Może i czasem jest nieco zbyt monotonnie, ale w każdym sześciu utworów, które wypełniają CD możemy odnaleźć ciekawe fragmenty i interesujące melodie.

Yak (jestem w stanie się o to założyć) jest w naszym kraju znany pewnie pojedynczym osobom, ale zapewniam Was, ze warto posłuchać muzyki zespołu. Journey of the Yak jest jak przygoda, jak podróż przez fascynujące krainy, którą warto odbyć...

7,8/10

Piotr Michalski
Komentarze