26.05.2020
RECENZJE
RUNNING WILD - Crossing the Blades Ep.

FREN - Where Do You Want Ghosts To Reside

KEEP ROCKIN' - Seismic Shift

EDDIE MULDER - Victory

DIAPOSITIVE - Give Me A Ride

TRANQUILLIZER 247 - Dziesięć

FIREWIND - Firewind

PARADISE LOST - Obsidian

FORCE OF PROGRESS - A Secret Place

KOMETY - Alfa Centauri

RESTLESS - Miasto Grzechu

THE BOOMTOWN RATS - Citizens Of Boomtown

KRZYSZTOF CUGOWSKI – 50/70

AUTOMB - Chaosophy

MUZOZOIC - Jazock?

NAKED ROOT - The Maze

CARNAL FORGE - Gun To Mouth Salvation

IKONODRAMA - Etched in the Spirit

THE MURDER CAPITALS - When I Have Fears

ABYSAL (THE ADAM JURCZYŃSKI PROJECT) - Return To The Live

DEPECHE MODE - Ultra

DELFINIA - Deep Elevation

ŁYDKA GRUBASA - Socjalibacja

IN2ELEMENTS - Cycles

JOHNOSSI - Torch//Flame

SILVERBONES - Wild Waves

THE STROKES - The New Abnormal

ME AND THAT MAN - New Man, New Songs, Same Shit, vol.1

NIGHTWISH - Hvman :||: Natvre

ADES NUMEN - War

INSIDE AGAIN - Nightmode


Nawigacja
Artykuły » Recenzje - Q » Queen - 1973 - I
Queen - 1973 - I

QUEEN - I


Queen

1. Keep Yourself Alive (3:47)
2. Doing All Right (4:09)
3. Great King Rat (5:43)
4. My Fairy King (4:08)
5. Liar (6:25)
6. The Night Comes Down (4:23)
7. Modern Times Rock & Roll (1:48)
8. Son & Daughter (3:20)
9. Jesus (3:44)
10. Seven Seas Of Rhye (1:15)

Rok wydania: 1973
Wydawca: Queen Productions ltd.




Kto by w 1973 roku pomyślał, że Queen, którzy właśnie wydawali swój debiutancki album, w ciągu najbliższych lat staną się jedną z największych gwiazd rocka. Od razu zaznaczę, że z prozaicznej przyczyny ja na pewno tak nie pomyślałem - procesy myślowe były mi wówczas jeszcze obce a "życie me" nie było nawet w planach rodziców (chwalmy Pana, że kilka lat później dali mi taką szansę;-) ). W każdym razie, gdyż odbiegam nieco od tematu, 1973 przyniósł światu album, który stanowił preludium do pięknej kariery, zakończonej jak w dobrym dramacie, śmiercią głównego bohatera.

Krążek rozpoczyna dynamiczne i przebojowe "Keep Yourself Alive", w którym to po raz pierwszy słychać jakże charakterystyczne solo Briana Maya. Był to pierwszy singiel zespołu, utwór ten znalazł się również na drugiej stronie ostatniego singla grupy - "The Show Must go on". Zaraz potem muzycy serwują nam spokojny "Doing All Right", w którym pojawia się jednak odrobina szaleństwa w postaci energetycznego solo Maya. Rewelacyjnie wypada "Great King Rat". Wyrazista partia gitary do tego wpadający w ucho refren i genialne zakończenie w nieco "hiszpańskim" klimacie to coś w czym zespół zawsze był dobry. "My Fairy King" to pierwsze próby, z czymś co stało się symbolem zespołu (z pierwszego okresu działalności) - mamy tu do czynienia z charakterystycznymi chórkami, wielokrotnymi ścieżkami wokalu Freddiego i quasi teatralną atmosferą. Na płycie słychać, że zespół ciągle poszukuje własnego stylu i tak w "Modern Times Rock & Roll" pojawiają się fascynacje hard rockiam, a brudna barwa głosu Taylora podkreśla zadziorność tej kompozycji a "Son & Daughter" to już niemal metal - zespół zagrał bardzo ciężko, z marszowym rytmem.

Debiut Queen przez wiele lat uchodził mojej uwadze, na szczęście postanowiłem sięgnąć po ten krążek po wielu latach przerwy i ...odkryłem go na nowo. Wyraźnie słychać tu zaczątek czegoś co stało się stylem rozpoznawalnym zespołu. Krążek jest jeszcze nieco chaotyczny, a rozrzut stylistyczny poszczególnych utworów jest ogromny, ale czy to zarzut? Chyba nie, Queen - I słucha się wybornie i aż się łezka w oku kręci, że głównego bohatera już z nami nie ma...

7/10

Piotr Michalski
Komentarze